Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Prof. Robert Gałązkowski z Nagrodą im. Jerzego Zimowskiego. Za lata ratowania ludzkiego życia

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 22 października 2026 14:48

Za tą nagrodą stoją historie ludzi, których udało się uratować mimo dramatycznych obrażeń i bardzo złych rokowań. Prof. Robert Gałązkowski, wieloletni dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, został uhonorowany Nagrodą im. Jerzego Zimowskiego za Dzielność Obywatelską. Podczas uroczystości w Warszawie wspominał pacjentów ewakuowanych z ogarniętej wojną Ukrainy, mówił o odpowiedzialności za drugiego człowieka i o satysfakcji, jakiej nie dają żadne zawodowe zaszczyty.
Prof. Robert Gałązkowski z Nagrodą im. Jerzego Zimowskiego. Za lata ratowania ludzkiego życia - Obrazek nagłówka
Źródło: wum.edu.pl

Nagrodę wręczono 21 października w redakcji tygodnika „Polityka”. W laudacji Marcin Mikos, członek zarządu PZU Zdrowie, przypomniał zasługi profesora dla polskiego ratownictwa medycznego oraz jego wieloletnie zaangażowanie w kształcenie ukraińskich lekarzy i ratowników. Podczas tej samej uroczystości ks. Adam Boniecki otrzymał Nagrodę im. Janiny Paradowskiej za Dzielność Publicystyczną.

Ponad 340 ewakuacji. Historie pacjentów, którym nie dawano szans

Szczególne miejsce w wystąpieniu prof. Gałązkowskiego zajęły doświadczenia związane z pomocą ofiarom wojny w Ukrainie. Jak mówił, osobiście odpowiadał za ponad 340 ewakuacji ciężko rannych pacjentów. Wiele z tych przypadków wymagało trudnych decyzji, podejmowanych pod presją czasu, przy bardzo niepewnych rokowaniach.

Jedną z przywołanych historii opisała Polityka Zdrowotna. Młoda kobieta, matka dwojga dzieci, doznała rozległych obrażeń twarzy w wyniku wybuchu drona. Ukraińscy lekarze rozważali przewiezienie jej do Stanów Zjednoczonych, jednak Gałązkowski obawiał się, że pacjentka może nie przeżyć tak długiego transportu.

Zwrócił się o pomoc do prof. Adama Maciejewskiego z Gliwic, wybitnego chirurga rekonstrukcyjnego, znanego m.in. z przeprowadzenia pierwszego przeszczepu twarzy w Polsce. Po uzgodnieniu możliwości leczenia zorganizowano transport do Gliwic. Jeszcze przed przyjazdem pacjentki przygotowano krew potrzebną do operacji.

Kobieta przeszła kilkunastogodzinny zabieg ratujący życie. Gdy dwa lata później Gałązkowski spotkał ją ponownie, była już po rekonstrukcji twarzy i wróciła do normalnego życia.

Profesor wspominał również mężczyznę z bardzo ciężkimi obrażeniami, któremu początkowo nie dawano szans na przeżycie. Po konsultacji z kierownikiem oddziału intensywnej terapii wojskowego szpitala we Wrocławiu pacjenta przyjęto do leczenia. Udało się go uratować.

Kilka lat później Gałązkowski otrzymał wiadomość od żony mężczyzny. Okazało się, że jej mąż, choć porusza się na wózku inwalidzkim, sam zaczął konstruować specjalne wózki umożliwiające osobom z niepełnosprawnościami wjeżdżanie do wody i wydostawanie się z niej.

– Czujecie to? Czy coś piękniejszego może być? – pytał profesor.

Medycyna pola walki. Polacy wyszkolili setki ukraińskich medyków

Pomoc Ukrainie nie zaczęła się jednak od ewakuacji rannych. Prof. Gałązkowski współpracował z tamtejszym środowiskiem medycznym na długo przed rosyjską inwazją na pełną skalę. Organizowano szkolenia, konferencje i wymianę doświadczeń między zespołami ratownictwa.

Po lutym 2022 roku priorytety musiały się zmienić. Jak wspominał podczas uroczystości, przedstawiciele ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia zwrócili się do niego z prośbą o przygotowanie instruktorów medycyny pola walki, którzy mogliby następnie szkolić kolejnych lekarzy i ratowników.

W czerwcu 2022 roku rozpoczęły się intensywne kursy w Iwano-Frankiwsku. Ich program opracowali prof. Gałązkowski i dr Marcin Podgórski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, a zajęcia prowadzili specjaliści WUM oraz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Uczestnicy ćwiczyli m.in. tamowanie masywnych krwotoków, stosowanie staz taktycznych, odbarczanie odmy opłucnowej, resuscytację krążeniowo-oddechową, segregację poszkodowanych i przygotowanie rannych do ewakuacji. Uczyli się także oceny stanu pacjenta według schematu MARCH, wykorzystywanego w medycynie pola walki.

Według danych opublikowanych w grudniu 2022 roku przez Kancelarię Prezydenta RP przeszkolono 550 ukraińskich lekarzy i felczerów. Spośród nich 50 ukończyło dodatkowy kurs instruktorski, przygotowujący do samodzielnego prowadzenia kolejnych szkoleń w Ukrainie.

Równolegle, jak relacjonował Gałązkowski, organizowano również zajęcia dla anestezjologów. Dotyczyły inwazyjnych procedur ratujących życie, które można stosować w skrajnie trudnych warunkach wojennych.

Współpraca była kontynuowana. W marcu 2023 roku LPR, WUM i ukraińscy partnerzy podpisali porozumienie dotyczące utworzenia ośrodka szkoleniowego medycyny pola walki w Iwano-Frankiwsku. Na jego potrzeby przekazano m.in. trenażery do nauki tamowania krwotoków, symulatory zabiegów, nosze ewakuacyjne i specjalistyczne wyposażenie medyczne.

Szkolenia TCCC i wsparcie psychologiczne dla ukraińskich medyczek

Kolejne kursy organizowano także w Polsce. We wrześniu 2023 roku instruktorzy LPR i WUM rozpoczęli szkolenia dla 90 ukraińskich lekarek, felczerek i pielęgniarek, realizowane przy wsparciu Fundacji „Żyjmy Zdrowo”.

Program obejmował 50 godzin zajęć z zaawansowanych czynności ratujących życie i medycyny taktycznej, w tym elementy TCCC (Tactical Combat Casualty Care), czyli zasad udzielania pomocy poszkodowanym w warunkach działań bojowych.

Uczestniczki uczyły się postępowania podczas ostrzału i bombardowania, opatrywania ciężkich obrażeń oraz ewakuacji rannych z miejsc bezpośredniego zagrożenia. W ćwiczeniach wykorzystywano realistyczne symulacje zdarzeń.

Ważnym elementem programu były warsztaty z psychologiem i psychoterapeutą. Ukraińskie medyczki na co dzień pracują w warunkach ogromnego stresu, często w pobliżu frontu. Są świadkami śmierci i ciężkich obrażeń, a same również bywają narażone na ostrzał.

Dlatego obok zajęć praktycznych znalazło się miejsce na naukę radzenia sobie z obciążeniem psychicznym. Podobne warsztaty organizowano w kolejnych latach. W lipcu 2024 roku uczestniczki jednego z takich szkoleń w Ślężanach na Mazowszu odwiedziła ówczesna pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda.

16 lat zmian w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym

Zanim prof. Gałązkowski zaangażował się w pomoc medyczną Ukrainie, przez lata pracował nad rozwojem polskiego systemu ratownictwa.

Kierował Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym od marca 2008 do lutego 2024 roku. W tym okresie wysłużone śmigłowce Mi-2 zastąpiono nowoczesnymi maszynami Eurocopter EC135, rozbudowano sieć baz HEMS, wprowadzano dyżury obejmujące godziny nocne i rozwijano system szkoleń załóg. LPR wzbogaciło się także o dwa samoloty odrzutowe przeznaczone do transportu medycznego.

Zmiany obejmowały również wyposażenie ratowników, standaryzację procedur i współpracę ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, w tym strażą pożarną oraz ratownikami górskimi i wodnymi.

Podczas uroczystości profesor wrócił pamięcią do początków swojej drogi zawodowej. Szczególnie ciepło wspominał Franciszkę Cegielską, minister zdrowia na przełomie lat 1999–2000, która uczyła go rozumienia służby państwu i odpowiedzialności za bezpieczeństwo obywateli.

Mówił także o satysfakcji płynącej ze wspólnej pracy nad tworzeniem nowoczesnego systemu ratownictwa medycznego. Systemu, którego najważniejszym zadaniem miało być szybkie i skuteczne ratowanie ludzi.

Od 1 lipca 2026 roku prof. Gałązkowski jest dziekanem Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Kieruje również Zakładem Ratownictwa Medycznego tej uczelni.

„Bogiem staje się pieniądz”. Apel o szacunek i solidarność

Przyjmując nagrodę, profesor nie ograniczył się do wspomnień zawodowych. Mówił również o współczesnym społeczeństwie, które jego zdaniem coraz częściej stawia pieniądze ponad wartościami i traci szacunek dla drugiego człowieka.

W tym kontekście odniósł się do wojny w Ukrainie i napięć w relacjach polsko-ukraińskich. Podkreślał, że medycy nie mogą uzależniać pomocy potrzebującym od politycznych sporów czy wzajemnych uprzedzeń.

Przywołał też słowa swojej matki, urodzonej przed wojną w Śniatynie, na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przypominała mu, że Polacy i Ukraińcy powinni pamiętać o bolesnej wspólnej historii, ale jednocześnie muszą budować przyszłość.

Wystąpienie Gałązkowskiego miało osobisty charakter. Wracał w nim do ludzi, którzy go ukształtowali, współpracowników, z którymi rozwijał polskie ratownictwo, oraz pacjentów, których losy szczególnie zapadły mu w pamięć.

Sens wieloletniej pracy ujął w słowach przytoczonych przez tygodnik „Polityka”:

– Wszystko się zaczęło, gdy uwierzyłem, że warto pracować i żyć dla drugiego człowieka, a jego uratowanie jest największą satysfakcją, jaką można mieć.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także