Bez koronera system nie zadziała!
Opublikowano 20 kwietnia 2026 10:14
Od lat Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia zabiega o uporządkowanie zasad stwierdzania zgonu z konkretną rolą koronera, powołanego na poziomie powiatów, z kompetencjami, dostępnego i odpowiednio wynagradzanego.
– Taka osoba byłaby odpowiedzialna za ustalenie czasu, miejsca i przyczyny zgonu, czyli elementów kluczowych zarówno dla rodzin zmarłych, jak i dla państwa. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia swoim projektem nadal chce zastąpić koronera „urzędowym lekarzem do stwierdzania zgonów”, który miałby być wzywany jedynie w wyjątkowych sytuacjach, gdy pojawiają się wątpliwości co do przyczyny, czasu lub okoliczności zgonu, a decyzję o jego zadysponowaniu podejmowałby dodatkowo pośrednik w postaci koordynatora ratownictwa medycznego – wyjaśnia Bożena Janicka.
W ocenie lekarzy PPOZ, których stanowisko poparły szeroko rozumiane środowiska medyczne, m.in. Naczelna Rada Lekarska oraz Kolegium Lekarzy Rodzinnych – takie rozwiązanie jest kompletnie nieczytelne, i co gorsza – potencjalnie wydłużające procedury w sytuacjach, które wymagają szybkiego działania i jasnej odpowiedzialności.
– Propozycja Ministerstwa Zdrowia w praktyce oznaczałaby nic innego, jak przerzucenie odpowiedzialności za stwierdzanie zgonów oraz wszelkich kosztów na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, a także placówki medyczne (publiczne, jak i prywatne) – komentuje Bożena Janicka, zaznaczając po raz kolejny, że… stwierdzanie zgonu nie jest świadczeniem medycznym w klasycznym rozumieniu, czyli nie służy ratowaniu ani poprawie zdrowia.
… – To czynność o charakterze urzędowo- prawnie- statystycznym , wymagająca odrębnej organizacji, kompetencji i finansowania. Tymczasem projekt ustawy próbuje włączyć ją do katalogu świadczeń zdrowotnych, nie przewidując żadnego dodatkowego wynagrodzenia dla tych, którzy mieliby ją wykonywać. Taki kierunek zmian może wynikać bardziej z chęci ograniczenia wydatków niż z realnej troski o sprawność systemu – podkreśla Bożena Janicka.
Lekarze PPOZ twardo stoją na stanowisku, że tylko wprowadzenie koronera może przynieść korzyści zarówno dla bliskich osób zmarłych w niejasnych okolicznościach, a także dla przeciążonej obowiązkami i w większości „wiekowej” kadry placówek podstawowej opieki zdrowotnej.
– Naszym nadrzędnym obowiązkiem jako lekarzy, jest skupienie się na leczeniu pacjentów, a nie na czynnościach administracyjnych. Uważamy, że kluczową kwestią jest bezpieczeństwo wszystkich obywateli: zarówno chorych, wymagających pilnie naszej pomocy w przychodni, czy domu, jak i rodzin, które chciałyby w godny sposób i bez żadnych wątpliwości pożegnać osobę zmarłą. Tylko sprawnie działający system stwierdzania zgonów (z podziałem na konkretne role!!!) może zagwarantować, że każdy pacjent będzie miał zapewnioną opiekę lekarza rodzinnego, a każdy zgon zostanie właściwie udokumentowany. Ewentualne wątpliwości powinny być wyjaśnione przez osobę kompetentną, mającą odpowiednie kwalifikacje – podkreśla Bożena Janicka.
Lekarze PPOZ zapowiadają dalsze działania w sprawie koronera. Kolejne apele mają trafić m.in. do Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, który już w marcu zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia o odpowiedź na przesłane przez Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia stanowisko w sprawie konieczności powołania koronera.
…– Państwo w sytuacjach takich jak zgon obywatela, będzie funkcjonować sprawnie tylko wtedy, gdy pojawi się jasny system, możliwy do realizacji w praktyce, a nie tylko „na papierze”. Dlatego niezmiennie liczymy na wdrożenie przez Ministerstwo Zdrowia podnoszonych przez nas argumentów – podkreśla Bożena Janicka.
inf pras












