Zmiany na październikowej liście refundacyjnej
Opublikowano 16 września 2026 09:27
Zwykle podczas ogłaszania nowości w obwieszczeniu uwaga koncentruje się na nowych terapiach – i nie można powiedzieć, że tym razem nie było, podczas wtorkowej konferencji wiceminister Katarzyny Kacperczyk, istotnych informacji, zważywszy że od października do refundacji wchodzi jedna z terapii dostępnych w DMD (nie terapia genowa, która nie jest dopuszczona do obrotu w UE). Resort zgodził się też na refundację wyższej dawki nusinersenu w programie lekowym SMA.
Ale trudno nie zauważyć, że kluczowym tematem stał się wykaz „S” – już dwa tygodnie temu zapowiadano, że będą zmiany. Minister zdrowia podpisała zarządzenie, umożliwiające negocjacje cenowe z podmiotami odpowiedzialnymi w sprawie leków, których cena w znaczący sposób odbiega od tańszych odpowiedników. Firmy dostały jasny sygnał: albo zgodzą się zejść z ceny, albo wypadną z listy „S” i staną się dostępne dla pacjentów na zwykłych zasadach refundacji.
Nie spodziewano się dużych zmian już w październiku ze względu na krótki czas, jaki minął od podpisania zarządzenia, ale okazało się, że zmiany są znaczące. Przynajmniej kwotowo. Wiceminister Kacperczyk oszacowała, że przyniosą one ok. 400 mln zł oszczędności w ujęciu rocznym. To niemało, biorąc pod uwagę wstępny szacunek korzyści wynikających z zarządzenia, czyli do miliarda złotych.
Pierwszymi rozmowami objęto dziesięć leków – we wtorek w przypadku sześciu potwierdzono sukces negocjacyjny, natomiast czterech – brak porozumienia (choć MZ sygnalizowało, że sytuacja może się jeszcze zmienić). Na liście leków z obniżoną ceną znalazł się m.in. Ozempik a także dwie szczepionki przeciw RSV. To ważna informacja, bo choć Katarzyna Kacperczyk zapewniała, że resort będzie wszczynał procedurę tylko w przypadku leków, mających tańsze odpowiedniki – i tylko wtedy, gdy ich producenci będą w stanie zapewnić pacjentom dostępność, szczepionki przeciw RSV swoich odpowiedników nie mają (choć jedna szczepionka może być oczywiście odpowiednikiem drugiej). Od kilku tygodni wiadomo było jednak, że szczepionki przeciw RSV są solą w oku resortu, bo koszt szczepień (ze względu na cenę preparatów i zainteresowanie seniorów) znacząco przekroczył założenia. Były nawet obawy – po stronie ekspertów – że resort usunie te szczepionki z listy „S”. O ich pozostawienie apelował w ostatnich dniach podczas Vaccine Forum prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.
Jak mówiła wiceminister Kacperczyk, 400 mln zł oszczędności zostanie reinwestowane w rozszerzanie dostępu do nowych terapii. Podobnie jak inne środki, które dzięki negocjacjom cenowym i instrumentom dzielenia ryzyka (w sumie kilka miliardów złotych) zostają w kasie NFZ.











