Co z tym finansowaniem?
Opublikowano 27 kwietnia 2026 07:40
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakub Szulc, wiceprezes NFZ, ostrzega: Szybki wzrost wydatków na zdrowie w Polsce nie jest długoterminowo wykonalny, a system wymaga pilnej przebudowy.
- Dr Bernard Waśko, były wiceprezes NFZ, krytykuje dotychczasowe działania: Od 2015 roku brak pomysłu na reformę prowadzi do dalszego destabilizowania systemu zdrowia.
- Regulacje zwiększające zatrudnienie pielęgniarek: Zamiast racjonalizować system, mogą prowadzić do marnotrawienia funduszy, zwłaszcza w obszarach o mniejszym zapotrzebowaniu.
- Problematyczne ustawy: Kontynuowanie programów, takich jak bezpłatne leki dla seniorów, zdaniem ekspertów, nie rozwiązuje kluczowych problemów finansowych w systemie zdrowia.
- Wydatki na zdrowie w Polsce: NFZ przewiduje, że cięcia w diagnostyce i ograniczenia w leczeniu nie wystarczą, by zrównoważyć budżet – potrzebne są dotacje z budżetu państwa.
Jeszcze surowiej dorobek ostatnich lat, począwszy od 2015 roku, ocenił były wiceprezes NFZ, a obecnie dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, dr Bernard Waśko. W jego ocenie przez dekadę brakowało pomysłu na kierunek zmian, koncentrowano się na dosypywaniu pieniędzy, które pomagały gasić bieżące pożary. - Powstawały regulacje, które nie miały nic wspólnego z racjonalizacją systemu, tylko go destabilizowały i podwyższały koszty. Mówię o wszystkich regulacjach, które są produktami postrajkowymi.
Taką pierwszą regulacją było, w jego ocenie, tzw. zembalowe, czyli dodatki dla pielęgniarek, które od 2015 roku „kanibalizowały pieniądze na świadczenia”. Do tej samej grupy zaliczył normy zatrudnienia personelu przeliczane na liczbę łóżek w szpitalu. - Najwyższe normy zatrudnienia, jeśli chodzi o pielęgniarki, są na oddziałach pediatrycznych, tam gdzie jest opieka przy aktywnym udziale rodzica, czyli gdzie to zapotrzebowanie na opiekę pielęgniarską jest relatywnie najmniejsze - tłumaczył Bernard Waśko.
Marnowaniem publicznych pieniędzy jest też – jak wskazywał – kontynuowanie w dotychczasowej formie działania ustawy podwyżkowej („nie rozwiązuje żadnego realnego problemu”) oraz programu bezpłatnych leków 65+ i -18. Rezygnacja z tych dwóch rozwiązań lub ich radykalne ograniczenie, w ocenie eksperta, rozwiązałoby lwią część problemów finansowych płatnika. Te decyzje jednak leżą poza NFZ, w rękach ministra zdrowia.
Wiceprezes NFZ Jakub Szulc przypominał przy tym, że budżet płatnika i tak będzie musiał zostać zrównoważony, bo ustawa nakłada na prezesa Funduszu taki obowiązek. Może się to stać częściowo dzięki wdrażanym już rozwiązaniom (cięcia w diagnostyce kosztochłonnej, zapowiadane ograniczenia w AOS czy operacjach zaćmy), ale to o wiele za mało. Zarządzenia prezesa NFZ mogą przynieść, łącznie 2-3 mld zł oszczędności, gdy luka oceniana jest w tej chwili na 17-18 mld zł. Rozwiązaniem są dotacje z budżetu państwa, w tym przede wszystkim z budżetu MZ. Jak stwierdził Szulc, kolejne decyzje płatnika są uzależnione od tego, jakie decyzje zostaną podjęte na szczeblu rządowym i czy pojawią się (oraz w jakiej wysokości) dotacje dla Funduszu.












