Edukacja zdrowotna w rękach Trybunału?
Opublikowano 5 sierpnia 2026 08:05
Od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna ma być obowiązkowa, a udział w module o zdrowiu seksualnym ma zależeć od decyzji rodziców lub pełnoletniego ucznia. Do zmiany (w poprzednim roku szkolnym przedmiot był nieobowiązkowy) szkoły przygotowywały się przez rok, eksperci nie kryli zadowolenia, choć wielu zwracało uwagę, że co prawda resort edukacji poszedł na kompromis, wyłączając moduł zdrowia seksualnego z przedmiotu obowiązkowego, ale druga strona, czyli przeciwnicy wprowadzania edukacji zdrowotnej, i tak to rozwiązanie negują.
- Dzisiaj składamy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających zarówno obowiązkowość edukacji zdrowotnej, jak i sposób traktowania tego komponentu edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego – mówił wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podczas wtorkowej konferencji prasowej przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie chcą też, by TK wydał zabezpieczenie – do początku roku szkolnego został miesiąc, chodzi więc o zablokowanie rozporządzenia dosłownie na ostatniej prostej.
Były minister edukacji podkreślał, że funkcjonujący do roku szkolnego 2024/2025 przedmiot wychowanie do życia w rodzinie bazował na przepisach konstytucji, przede wszystkim na artykule 18, który mówi o tym, że małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. - Konstytucja została pogwałcona przez panią Nowacką w rozporządzeniach z lipca tego roku (...) - ocenił Czarnek. - Pani Nowacka, likwidując przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, wprowadziła przedmiot edukacja zdrowotna, szumnie nazywany edukacją zdrowotną, ale z komponentem bardzo twardej, demoralizującej, deprawującej edukacji seksualnej, która odchodzi od tego, co zapisane w artykule 18 - mówił Czarnek. Niezależnie od meritum, narracja posłów PiS potwierdza obawy wielu zwolenników edukacji zdrowotnej – straszak w postaci „demoralizującej” edukacji seksualnej jest używany również w sytuacji, gdy ten moduł ma być fakultatywny, realizowany w przypadku lwiej części uczniów tylko za zgodą rodziców.
Warto przypomnieć, że w grudniu ubiegłego roku, podczas szczytu zdrowotnego, zorganizowanego w Pałacu Prezydenckim, rozmawiano również o takich zmianach w programie przedmiotu, które pozwoliłyby go – bez kontrowersji – wprowadzić do szkół w formule obowiązkowej i zgodzono się, że wyłączenie modułu dotyczącego zdrowia seksualnego otwiera taką możliwość. Jednak środowiska, które były w ubiegłym roku krytycznie nastawione do edukacji zdrowotnej (w tym Konferencja Episkopatu Polski) nie zmieniły zdania.












