Programy lekowe: Życie na limicie
Opublikowano 4 września 2026 08:22
Dzięki programom lekowym pacjenci z nowotworami krwi i rzadkimi chorobami hematologicznymi mają dostęp do terapii, które pozwalają kontrolować chorobę, poprawiają jakość życia, a często po prostu ratują życie. Prof. Ewa Lech-Marańda, krajowa konsultant w dziedzinie hematologii, podkreśla jednak, że refundacja leku nie oznacza jeszcze realnego dostępu do leczenia, jeśli nie ma finansowania diagnostyki, monitorowania, pracy personelu i całej ścieżki pacjenta.
Nowoczesne leki zmieniły obraz hematologii
Prof. Ewa Lech-Marańda przypomina, że programy lekowe są jednym z największych sukcesów polskiej polityki lekowej ostatnich lat. W hematologii dostęp do nowoczesnych terapii bardzo się poprawił, a większość współczesnego leczenia odbywa się właśnie w programach. To leczenie precyzyjnie adresowane do określonych populacji pacjentów: z konkretnym rozpoznaniem, linią leczenia, wcześniejszą terapią, odpowiedzią na leczenie czy cechami molekularnymi choroby. Dzięki temu system może kontrolować kwalifikację, a lekarze mają narzędzie do stosowania terapii zgodnych z postępem medycyny.
Koszt terapii nie kończy się na cenie leku
Hematologia wymaga zaawansowanej diagnostyki: cytometrii przepływowej, badań molekularnych, obrazowych, PET-TK czy tomografii komputerowej. Te badania są konieczne zarówno do kwalifikacji pacjenta, jak i do oceny skuteczności leczenia. Bez nich lekarz nie wie, czy terapię kontynuować, zmienić czy zakończyć. Dochodzą też koszty monitorowania toksyczności, leczenia powikłań, pracy personelu, raportowania danych i obsługi administracyjnej programu. - Nie można refundować terapii personalizowanej bez równoległego dobrego finansowania diagnostyki - podkreślała prof. Lech-Marańda.
- Powinniśmy mieć większe możliwości, jeśli chodzi o te badania - dodaje prof. Ewa Hus, kierowniczka Kliniki Hematologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.
Kiedy brakuje pieniędzy
Prof. Lidia Gil, kierująca Kliniką Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, zwraca uwagę, że w wielu mniejszych ośrodkach w Wielkopolsce zaczynają się problemy z finansowaniem leczenia w ramach programów lekowych. - Część tych pacjentów trafia do nas, ale i nasze możliwości finansowe, i organizacyjne w pewnym momencie się skończą - ostrzega. Podkreśla, że lekarze nie mogą rezygnować z leczenia w programach lekowych, bo oznaczałoby to powrót do metod mniej skutecznych, bardziej toksycznych i stosowanych wiele lat temu. - Nam po prostu nie wolno nie leczyć pacjentów w programach lekowych - mówi. W hematologii wiele terapii dotyczy chorób zagrażających życiu w krótkiej lub dłuższej perspektywie, takich jak ostre białaczki, szpiczak czy inne nowotwory krwi – przekonuje.
Limitowane ratowanie życia
Zdaniem hematologów programy lekowe nie powinny być limitowane. - Mamy bardzo ścisłe kryteria kwalifikacji, więc nie ma tu pola do nadużycia. Natomiast jeśli będzie pacjentów więcej, to ten poza limitem ma nie dostać leczenia? -pyta prof. Ewa Hus. - Obawiam się tego, że w pewnym momencie nie będziemy mogli leczyć pacjentów nowocześnie, ponieważ usłyszymy, że wyczerpaliśmy limit na ten rok. Przyjdzie pacjent z ostrą białaczką, która jest stanem zagrożenia życia i mam mu powiedzieć: limit się wyczerpał. To jest dla mnie niewyobrażalne - mówi prof. Lidia Gil. - Dlatego programy powinny być nielimitowane. Muszą mieć też większą elastyczność – postuluje. - Program lekowy powinien wyznaczać ścieżkę pacjenta. Odejście od nadmiernie szczegółowych kryteriów, które nie mają uzasadnienia klinicznego, byłoby bardzo pożądane – zaznacza prof. Ewa Lech-Marańda.
Ile kosztuje nielimitowanie?
Raport EconMed Europe analizuje ekonomiczne skutki wprowadzenia nielimitowanego dostępu do programów lekowych. Współautor raportu Michał Seweryn, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii, zaznacza, że odlimitowanie oznacza przede wszystkim gwarancję dostępu dla pacjentów spełniających kryteria, a nie rezygnację z zasad kwalifikacji. - Policzmy wreszcie, ile kosztuje nas limitowanie programów lekowych, zamiast dyskutować, że nie stać nas na nielimitowanie programów - mówi. Z raportu wynika, że nawet przy najbardziej pesymistycznym założeniu, iż rzeczywiste kolejki do programów lekowych są pięciokrotnie większe niż oficjalnie raportowane, pełne zniesienie limitów w programach lekowych kosztowałoby dodatkowo pomiędzy 1,2 a około 1,9 mld zł rocznie. To mniej więcej tyle, ile wynosi dofinansowanie rządowe TVP.
O problemie z dostępem do leczenia pacjentów zakwalifikowanych do programów lekowych rozmawiali eksperci systemowi, klinicyści i przedstawiciele pacjentów podczas debaty Instytutu Ochrony Zdrowia "Równość, Jakość, Bezpieczeństwo. Programy lekowe w Polsce”. Debata jest początkiem cyklu i otwarciem szerszej dyskusji o rzeczywistym dostępie pacjentów do programów lekowych – nie tylko o tym, jakie terapie znajdują się w wykazach refundacyjnych, ale przede wszystkim o tym, czy i kiedy pacjent może z nich faktycznie skorzystać. Dyskusja ta nabiera szczególnego znaczenia w obliczu obecnej sytuacji finansowej i organizacyjnej systemu ochrony zdrowia, która wpływa na możliwości zapewnienia pacjentom terminowego dostępu do należnego im leczenia.












