Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Boli nie tylko dusza. Jak przemoc domowa wpływa na zdrowie całego organizmu

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 17 sierpnia 2026 11:44

Boli nie tylko dusza. Jak przemoc domowa wpływa na zdrowie całego organizmu - Obrazek nagłówka
Thinkstock/GettyImages

Autor: Aleksandra Lewandowska

Większość z nas, słysząc słowo „przemoc”, wyobraża sobie siniaki, złamania czy inne widoczne obrażenia. Tymczasem najpoważniejsze konsekwencje przemocy często pozostają niewidoczne. Nie widać ich na skórze, ale można je odnaleźć w pracy mózgu, serca, układu odpornościowego czy hormonalnego. Coraz więcej badań pokazuje, że życie w ciągłym lęku i poczuciu zagrożenia wpływa na organizm równie realnie jak wiele dobrze znanych czynników ryzyka chorób przewlekłych.

Ośmioletni chłopiec od kilku miesięcy skarży się na bóle brzucha. Wyniki badań są prawidłowe. Kolejni lekarze nie znajdują przyczyny dolegliwości. Czterdziestoletnia kobieta od lat zmaga się z migrenami, bezsennością i przewlekłym zmęczeniem. Leczenie przynosi jedynie krótkotrwałą poprawę. Nastolatek coraz częściej zostaje w domu, przestaje spotykać się z rówieśnikami, ma trudności z koncentracją i coraz gorsze wyniki w nauce. Na pierwszy rzut oka historie tych osób wydają się zupełnie różne. Może je jednak łączyć jedno… życie w domu, który zamiast być miejscem bezpieczeństwa, stał się źródłem przewlekłego stresu.

Przez wiele lat sądzono, że skutki przemocy dotyczą przede wszystkim psychiki. Dziś wiemy, że jest to tylko część prawdy. Współczesna medycyna coraz częściej mówi o przemocy jako o czynniku wpływającym na funkcjonowanie całego organizmu. Nie chodzi wyłącznie o depresję, lęk czy zespół stresu pourazowego. Przemoc zwiększa również ryzyko wielu chorób somatycznych, takich jak nadciśnienie tętnicze, choroby serca, cukrzyca typu 2, przewlekłe zespoły bólowe czy zaburzenia odporności.

To ważna zmiana w sposobie myślenia. Zamiast pytać wyłącznie: „Na co choruje ten pacjent?”, coraz częściej zadajemy sobie inne pytanie: „Jakie doświadczenia mogły wpłynąć na jego zdrowie?”. To podejście nie oznacza, że każda choroba jest skutkiem przemocy. Pokazuje jednak, że historia życia pacjenta może być równie ważna jak wyniki badań laboratoryjnych czy obrazowych.

Organizm nie odróżnia strachu od zagrożenia

Wyobraźmy sobie alarm przeciwpożarowy. Jego zadaniem jest uruchomić się wtedy, gdy rzeczywiście wybuchnie pożar. Dzięki temu daje czas na reakcję i zwiększa szansę na przeżycie. Gdy jednak alarm dzwoni bez przerwy przez wiele tygodni czy miesięcy, przestaje pełnić funkcję ochronną. Sam staje się źródłem problemu. Podobnie działa ludzki organizm.

Każdy z nas posiada biologiczny system alarmowy. W sytuacji zagrożenia mózg błyskawicznie uruchamia reakcję stresową. Serce zaczyna bić szybciej, rośnie ciśnienie tętnicze, organizm uwalnia adrenalinę i kortyzol, a mięśnie przygotowują się do walki lub ucieczki. To niezwykle skuteczny mechanizm, który przez tysiące lat pomagał ludziom przetrwać niebezpieczeństwa. Problem pojawia się wtedy, gdy zagrożenie nie trwa kilka minut, ale kilka miesięcy lub nawet lat.

Dziecko wychowujące się w domu, w którym codziennie dochodzi do krzyków, poniżania, wyzwisk lub przemocy fizycznej, nie ma możliwości „wyłączyć” tego alarmu. Podobnie osoba dorosła, która żyje w relacji pełnej kontroli, zastraszania czy przemocy, pozostaje przez długi czas w stanie ciągłej gotowości. Organizm funkcjonuje tak, jakby niebezpieczeństwo nigdy się nie kończyło. To właśnie dlatego lekarze coraz częściej mówią o toksycznym stresie. Nie jest to zwykły stres, którego doświadcza każdy z nas przed egzaminem czy ważnym spotkaniem. Toksyczny stres oznacza długotrwałe pobudzenie mechanizmów obronnych organizmu bez możliwości powrotu do równowagi. Mechanizmy, które miały chronić życie, z czasem zaczynają szkodzić.

Kiedy mózg uczy się życia w niebezpieczeństwie

Mózg jest niezwykle plastyczny. Nieustannie uczy się otaczającego świata i dostosowuje do niego sposób swojego funkcjonowania. To ogromna zaleta, ale również źródło problemów, jeśli dziecko dorasta w środowisku pełnym przemocy. W takich warunkach mózg uczy się, że świat jest nieprzewidywalny i niebezpieczny. Zaczyna działać tak, jakby zagrożenie mogło pojawić się w każdej chwili. Dziecko staje się nadmiernie czujne, łatwo się przestrasza, ma trudności z wyciszeniem, snem i koncentracją. Nie dlatego, że „przesadza” albo „jest niegrzeczne”, lecz dlatego, że jego układ nerwowy został przystosowany do życia w ciągłym napięciu. Co ważne, zmiany te nie kończą się wraz z opuszczeniem domu rodzinnego. Organizm przez wiele lat może reagować tak, jakby zagrożenie nadal istniało. To właśnie dlatego osoby, które doświadczyły przemocy w dzieciństwie, częściej zmagają się w dorosłym życiu z zaburzeniami lękowymi, depresją, bezsennością czy przewlekłym zmęczeniem. Jednak skutki nie ograniczają się wyłącznie do zdrowia psychicznego. Przewlekły stres wpływa również na układ odpornościowy, gospodarkę hormonalną i procesy zapalne zachodzące w organizmie. Zwiększa ryzyko chorób serca, zaburzeń metabolicznych, przewlekłego bólu oraz wielu innych schorzeń, które pozornie nie mają nic wspólnego z doświadczeniem przemocy.

Kiedy ciało zaczyna mówić za człowieka

Dzieci bardzo rzadko powiedzą: „Boję się wracać do domu”. Często nawet nie potrafią nazwać tego, czego doświadczają. Nie wiedzą, że to, co dzieje się w ich rodzinie, nie powinno mieć miejsca. Dla nich krzyk, ciągłe napięcie i przemoc mogą stać się codziennością. Zamiast opowiedzieć o lęku, dziecko zaczyna skarżyć się na ból brzucha. U dzieci mogą pojawić się bóle głowy, problemy ze snem, moczenie nocne, trudności z koncentracją, pogorszenie wyników w nauce albo nagłe wybuchy złości. U jednych dzieci dominuje wycofanie i smutek, u innych, nadmierna pobudliwość czy agresja. To nie oznacza, że każde z tych zachowań świadczy o przemocy. Są one bardzo nieswoiste i mogą mieć wiele różnych przyczyn. Jeśli jednak współwystępują, utrzymują się przez dłuższy czas i nie znajdują wyjaśnienia mimo właściwej diagnostyki, warto zastanowić się, czy dziecko nie żyje w przewlekłym stresie.

Podobnie jest z dorosłymi. Wielu z nich przez lata szuka pomocy z powodu przewlekłego bólu, bezsenności, migren, kołatania serca czy nawracających problemów z przewodem pokarmowym. Wykonują kolejne badania, konsultują się z różnymi specjalistami i przyjmują nowe leki. Tymczasem organizm może w ten sposób sygnalizować coś, czego pacjent często sam jeszcze nie potrafi nazwać, życie w ciągłym poczuciu zagrożenia.

Dlaczego choruje całe ciało?

Przez długi czas wydawało się, że emocje i ciało funkcjonują niezależnie od siebie. Dzisiaj wiemy, że jest inaczej. Mózg, układ hormonalny, odpornościowy i narządy wewnętrzne nieustannie ze sobą współpracują. Jeżeli przez wiele miesięcy lub lat organizm pozostaje w stanie alarmowym, konsekwencje dotyczą wszystkich tych układów jednocześnie. Przewlekły stres sprzyja utrzymywaniu się stanu zapalnego o niewielkim nasileniu, zaburza pracę układu odpornościowego i wpływa na metabolizm. Dlatego osoby doznające przemocy częściej chorują nie tylko na depresję czy zaburzenia lękowe, ale również na nadciśnienie tętnicze, choroby serca, cukrzycę typu 2 czy przewlekłe zespoły bólowe. Nie oznacza to, że przemoc jest jedyną przyczyną tych chorób. Jest jednak jednym z czynników, który może zwiększać ryzyko ich rozwoju i utrudniać leczenie. To właśnie dlatego lekarze coraz częściej podkreślają, że nie można oddzielać zdrowia psychicznego od zdrowia fizycznego. Organizm reaguje jako całość. To, co dzieje się w naszych emocjach, znajduje odzwierciedlenie w pracy całego ciała.

Dlaczego tak trudno powiedzieć: „Doświadczam przemocy”?

Jednym z najczęściej powtarzanych pytań jest: „Dlaczego ta osoba po prostu nie odejdzie?”. Z pozoru wydaje się ono logiczne. W rzeczywistości pokazuje jednak, jak niewiele wiemy o mechanizmach przemocy.

Przemoc bardzo rzadko zaczyna się od uderzenia. Zwykle rozwija się stopniowo, od kontrolowania kontaktów z bliskimi, ograniczania samodzielności, krytykowania, wyśmiewania czy wzbudzania poczucia winy. Z czasem osoba doznająca przemocy coraz bardziej traci wiarę we własne możliwości, a jednocześnie zaczyna żyć w przekonaniu, że każda próba przeciwstawienia się może zakończyć się jeszcze większym zagrożeniem. Z zewnątrz może to wyglądać jak bierność. Tymczasem często jest to sposób na przetrwanie. Organizm człowieka, podobnie jak w obliczu innego zagrożenia, nie zawsze wybiera walkę lub ucieczkę. Czasem jedyną możliwą reakcją staje się podporządkowanie, które ma zmniejszyć ryzyko kolejnego aktu przemocy. To nie oznacza zgody na krzywdzenie ani braku chęci zmiany. Oznacza, że człowiek funkcjonuje w warunkach przewlekłego zagrożenia, w których każda decyzja obarczona jest ogromnym ryzykiem.

Podobnie reagują dzieci. Nie powiedzą, że w domu dzieje się coś złego, ponieważ często są przekonane, że tak wygląda życie w każdej rodzinie. Bywa również, że czują się odpowiedzialne za to, co dzieje się między dorosłymi albo obawiają się, że ujawnienie przemocy doprowadzi do rozpadu rodziny. Dlatego tak ważne jest, aby dorośli nie oceniali, lecz uważnie słuchali i obserwowali.

Jedno pytanie może zmienić bardzo wiele

Czasem najważniejszym pytaniem, jakie można zadać pacjentowi, jest: „Czy czuje się pani bezpiecznie? Czy czuje się pan bezpiecznie?”. Coraz więcej lekarzy pyta swoich pacjentów nie tylko o ból, gorączkę czy przyjmowane leki, ale również o poczucie bezpieczeństwa. Nie po to, by ingerować w ich życie prywatne, lecz dlatego, że wiedzą, jak silnie doświadczenie przemocy wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne. Dla wielu osób właśnie takie pytanie staje się momentem przełomowym. Pacjenci po latach często wspominają, że nie była nim spektakularna interwencja ani postawiona diagnoza, ale zwykłe, pełne troski pytanie zadane przez lekarza, pielęgniarkę, psychologa czy nauczyciela: „Czy wszystko w domu jest w porządku?” lub „Czy czuje się pani bezpiecznie?”. Takie pytanie nie rozwiązuje problemu, ale może sprawić, że osoba doznająca przemocy po raz pierwszy poczuje, że ktoś dostrzegł jej cierpienie i jest gotowy wysłuchać bez oceniania. Nie każdy odpowie od razu i nie każdy będzie gotowy opowiedzieć swoją historię. Samo stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy może jednak stać się pierwszym krokiem do szukania pomocy i początkiem procesu zdrowienia. Dlatego tak ważna jest uważność osób wykonujących zawody medyczne oraz wszystkich dorosłych mających kontakt z dziećmi. Nie po to, aby podejrzewać przemoc u każdego pacjenta, lecz po to, by nie przeoczyć osoby, która od dawna czeka, aż ktoś zapyta, co naprawdę kryje się za jej bólem, bezsennością, przewlekłym zmęczeniem czy nawracającymi dolegliwościami. W przypadku dzieci szczególną rolę odgrywają dorośli z ich otoczenia, niekrzywdzący rodzice lub opiekunowie, nauczyciele, lekarze, pielęgniarki i psychologowie. To właśnie oni często jako pierwsi mogą zauważyć, że za pozornie niewyjaśnionymi objawami zdrowotnymi kryje się doświadczenie przemocy.

Najważniejsze jest to, że można odzyskać zdrowie

Przez wiele lat uważano, że skutki przemocy pozostają z człowiekiem na zawsze. Dziś wiemy, że choć doświadczenia z przeszłości mogą pozostawić głęboki ślad, organizm ma niezwykłą zdolność do regeneracji. Mózg przez całe życie zachowuje możliwość tworzenia nowych połączeń nerwowych, a wiele zmian wywołanych przewlekłym stresem może stopniowo się cofać, jeśli ustanie źródło zagrożenia i pojawi się poczucie bezpieczeństwa oraz odpowiednie wsparcie. Nie oznacza to oczywiście, że skutki przemocy znikają z dnia na dzień. Proces zdrowienia wymaga czasu, a często także pomocy lekarzy, psychologów, psychoterapeutów i innych specjalistów. Najważniejsze jest jednak to, że doświadczenia z przeszłości nie muszą decydować o całym dalszym życiu. Wczesne rozpoznanie przemocy, jej skuteczne zatrzymanie, odpowiednie leczenie oraz bezpieczne, wspierające relacje mogą realnie poprawić funkcjonowanie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Im wcześniej przemoc zostanie zauważona i przerwana, tym większa szansa na ograniczenie jej długofalowych konsekwencji i odzyskanie zdrowia. Dlatego warto pamiętać, że czasami największym krokiem w stronę zdrowienia nie jest kolejne badanie ani nowy lek. Czasami jest nim pierwsza szczera rozmowa i odważne wypowiedzenie słów: „W domu nie jest bezpiecznie”. To właśnie od odzyskania poczucia bezpieczeństwa najczęściej rozpoczyna się proces zdrowienia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Bo zdrowienie zaczyna się od bezpieczeństwa.

Podsumowanie

Przez wiele lat medycyna koncentrowała się przede wszystkim na leczeniu chorób. Dziś coraz lepiej rozumiemy, że równie ważne jest zrozumienie doświadczeń, które mogły do tych chorób doprowadzić. Przemoc domowa nie pozostawia śladów wyłącznie w pamięci. Może wpływać na funkcjonowanie mózgu, serca, układu odpornościowego i wielu innych narządów. Dlatego pytanie o bezpieczeństwo pacjenta nie jest wyłącznie wyrazem empatii. Jest elementem dobrej praktyki medycznej. Jednocześnie współczesna nauka niesie ważną i budującą wiadomość. Organizm człowieka ma ogromną zdolność do regeneracji. Mózg zachowuje plastyczność przez całe życie, a ustanie przemocy, odpowiednie leczenie, psychoterapia i wspierające relacje mogą stopniowo zmniejszać biologiczne skutki przewlekłego stresu. Bezpieczeństwo nie jest tylko potrzebą psychiczną. Jest jednym z podstawowych warunków zdrowia. I właśnie dlatego dostrzeganie przemocy, reagowanie na nią i wspieranie osób, które jej doświadczają, jest nie tylko obowiązkiem społecznym. Jest również działaniem na rzecz zdrowia.

Bibliografia:

Bellis MA, Hughes K, Ford K, Ramos Rodriguez G, Sethi D, Passmore J. Life course health consequences and associated annual costs of adverse childhood experiences across Europe and North America: A systematic review and meta-analysis. Lancet Public Health. 2019;4:e517–e528.

Campbell JC. Health consequences of intimate partner violence. Lancet. 2002;359:1331–1336.

Chu YC, Wang HH, Chou FH, Hsu YF, Liao KL. Outcomes of trauma-informed care on the psychological health of women experiencing intimate partner violence: A systematic review and meta-analysis. J Psychiatr Ment Health Nurs. 2024;31(2):203–214.

Colich NL, Rosen ML, Williams ES, McLaughlin KA. Biological aging in childhood and adolescence following experiences of threat and deprivation: A systematic review and meta-analysis. Psychol Bull. 2020;146:721–764.

Danese A, Baldwin JR. Hidden wounds? Inflammatory links between childhood trauma and psychopathology. Annu Rev Psychol. 2017;68:517–544.

Danese A, McEwen BS. Adverse childhood experiences, allostasis, allostatic load, and age-related disease. Physiol Behav. 2012;106:29–39.

Felitti VJ, Anda RF, Nordenberg D, Williamson DF, Spitz AM, Edwards V, et al. Relationship of childhood abuse and household dysfunction to many of the leading causes of death in adults: The Adverse Childhood Experiences (ACE) Study. Am J Prev Med. 1998;14(4):245–258.

Forkey H, Szilagyi M, Kelly ET, Duffee J, et al. Trauma-Informed Care. Pediatrics. 2021;148:e2021052580.

Goldstein E, Chokshi B, Melendez-Torres GJ, Rios A, Jelley M, Lewis-O'Connor A. Effectiveness of Trauma-Informed Care Implementation in Health Care Settings: Systematic Review of Reviews and Realist Synthesis. Perm J. 2024;28(1):135–150.

Heidi Stöckl, Susan B. Sorenson. Violence Against Women as a Global Public Health Issue. Annu Rev Public Health. 2024;45:277–294.

Hughes K, Bellis MA, Hardcastle KA, Sethi D, Butchart A, Mikton C, et al. The effect of multiple adverse childhood experiences on health: A systematic review and meta-analysis. Lancet Public Health. 2017;2:e356–e366.

McEwen BS. Protective and damaging effects of stress mediators. N Engl J Med. 1998;338:171–179.

Nguyen-Feng VN, Ramirez M, Behrens KL, et al. Trauma Informed Care: A Systematic Review. Rockville (MD): Agency for Healthcare Research and Quality (AHRQ); 2025.

Shonkoff JP, Garner AS, Committee on Psychosocial Aspects of Child and Family Health, et al. The lifelong effects of early childhood adversity and toxic stress. Pediatrics. 2012;129:e232–e246.

Teicher MH, Samson JA. Annual Research Review: Enduring neurobiological effects of childhood abuse and neglect. J Child Psychol Psychiatry. 2016;57:241–266.

Artykuł powstał w ramach kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc!”. Elementem kampanii jest portal edukacyjny www.lekarzureagujnaprzemoc.pl Znajdziesz tam m.in. odpowiedzi na pytania: co zrobić kiedy podejrzewasz, że pacjent doznaje przemocy domowej?, jak rozmawiać z pacjentem, często pełnym lęku i negującym przemoc w domu? jak i gdzie zgłaszać przypadki przemocy domowej?, a także materiały edukacyjne: publikacje, filmy instruktażowe i webinary.

Zadanie współfinansowane ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Zrzut ekranu 2026-08-17 o 11.00.52

Realizatorem kampanii jest Fundacja Studio Profilaktyki Społecznej

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także