Subskrybuj
Logo małe
Szukaj

Polipy nosa i przewlekłe zapalenie zatok. "To jest bardziej dokuczliwe niż wiele innych chorób"

MedExpress Team

Karolina Sobocińska

Opublikowano 5 sierpnia 2026 11:29

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa to nie tylko problem laryngologiczny. Choroba może wpływać na oddychanie, węch, sen, samopoczucie i przebieg astmy oskrzelowej. Dr n. med. Piotr Rapiejko podkreśla, że operacja nie usuwa przyczyny schorzenia, a leczenie biologiczne daje nową możliwość kontroli ciężkich, nawrotowych postaci choroby.

Nos odpowiada nie tylko za oddychanie, ale także za ochronę dolnych dróg oddechowych i odbiór zapachów. - Nos opiekuje się naszymi drogami oddechowymi, opiekuje się płucami, krtanią. W związku z tym prawidłowa funkcja nosa zapewnia nam sprawność całego organizmu. To jest również narząd zmysłów. To jest węch. Nos sygnalizuje nam, że w naszym otoczeniu może być coś, co jest dla nas zagrożeniem. I jeżeli te funkcje nie będą prawidłowo działały, to wtedy jest zagrożenie dla całego organizmu - mówi dr Rapiejko.

W przewlekłym zapaleniu zatok z polipami nosa te funkcje mogą być istotnie zaburzone, co wpływa na codzienne funkcjonowanie pacjentów. - Zapalenie zatok przewlekłe jest taką chorobą, która charakteryzuje się upośledzeniem węchu. Poza ściekającą wydzieliną po tylnej ścianie gardła, trzeba chrząkać, nos jest niedrożny, jest jakiś ucisk w obrębie czoła, policzków. Wtedy możemy spodziewać się, że to jest właśnie zapalenie zatok. Jeżeli ono trwa dłużej niż dwanaście tygodni, mówimy o przewlekłym - podkreśla ekspert.

Specjalista zwraca uwagę, że niekontrolowana choroba często współistnieje z astmą i może pogarszać funkcjonowanie całego układu oddechowego. - Choroba jest przewlekła i ona zwykle współistnieje z innymi chorobami atopowymi, na przykład z astmą oskrzelową. Jeżeli nos "opiekuje się" płucami, a będzie gorzej funkcjonował, to wszystkie zanieczyszczenia, które znajdują się w powietrzu, zamiast osadzić się w nosie, będą przechodziły bezpośrednio do płuc.

Podstawą leczenia pozostają płukanie nosa i donosowe glikokortykosteroidy. Operacja jest rozważana wtedy, gdy leczenie zachowawcze nie przynosi odpowiedniej poprawy. - Leczenie oparte jest przede wszystkim na płukaniu nosa solą fizjologiczną, usuwaniu tej gęstej wydzieliny. To jest pięćdziesiąt procent sukcesu. Drugie pięćdziesiąt, może czterdzieści dziewięć, to są sterydy donosowe. I zarówno płukanie, jak i steryd stosujemy zawsze. Jeżeli to jest nieskuteczne, myślimy wtedy o leczeniu operacyjnym, przy czym leczenie operacyjne przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa nie usuwa przyczyny choroby. Ono tak naprawdę udrażnia nos i zatoki, powoduje, że leki mają szansę dostać się w głąb nosa, w głąb zatok. Operacja nie jest operacją przywracającą zdrowie, tylko przywracającą prawidłowe warunki leczenia - zaznacza lekarz.

W ciężkich, nawrotowych przypadkach coraz większe znaczenie ma leczenie biologiczne. - W momencie, kiedy pojawiły się leki biologiczne, obserwujemy poprawę wręcz natychmiastową, czasem na następny dzień po podaniu leku. Poprawę węchu, poprawę drożności nosa, poprawę samopoczucia, snu, mniej wydzieliny i jednocześnie zmniejszenie objawów astmatycznych. Czyli widzimy teraz, że to jest jedna choroba obejmująca kilka narządów i możemy ją leczyć prawie przyczynowo - dodaje.

Dostęp do terapii biologicznych w ramach programu lekowego jest nadal ograniczony. - Nie możemy uruchomić programu po pierwszej operacji, a chcielibyśmy. Dalej, nie możemy uruchomić programu u pacjentów, którzy mają polipy usunięte. Musimy czekać, żeby one na nowo odrosły. To jest takie nieludzkie. Liczymy oczywiście, że w miarę jak ten program będzie się u nas rozwijał, będziemy mogli go modyfikować - podsumowuje dr n. med. Piotr Rapiejko.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także