Rewolucja w leczeniu astmy omija pacjentów
Opublikowano 14 września 2026 11:56
Sukces terapeutyczny leczenia biologicznego ciężkiej astmy nie idzie w parze z powszechnością stosowania. Leczonych jest zaledwie około 20% pacjentów z ciężką postacią astmy. Oznacza to, że zdecydowana większość chorych wciąż nie ma dostępu do nowoczesnych rozwiązań, które mogłyby diametralnie odmienić ich życie.
Spektakularne efekty programu B.44
Prof. Maciej Kupczyk, specjalista chorób wewnętrznych, alergolog i pulmonolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, podkreśla, że program B.44 jest ogromnym osiągnięciem medycyny i polityki lekowej. Efekty kliniczne są wyraźne: choroba jest pod kontrolą, co diametralnie zmienia jakość życia, a zapotrzebowanie na steroidy drastycznie spada. Towarzyszy temu redukcja liczby nieplanowanych wizyt lekarskich, interwencji w szpitalnych oddziałach ratunkowych oraz hospitalizacji. Dane pokazują także wyraźne skrócenie zwolnień lekarskich związanych z ciężką astmą.
- Przez lata chorzy zmagający się z tą dolegliwością byli skazani na ciągłe obawy o swoje zdrowie i życie. Codzienność upływająca pod znakiem kolejnych zaostrzeń uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. Konieczność częstego korzystania z doraźnej pomocy medycznej i nagłe pobyty w szpitalu stanowiły ogromne obciążenie psychiczne i fizyczne. Co więcej, długotrwałe uzależnienie od steroidów systemowych niosło za sobą poważne konsekwencje dla całego organizmu. Pacjenci, którzy otrzymali szansę na leczenie w ramach programu B.44, mogą wreszcie zapomnieć o ciągłym strachu przed nagłym atakiem choroby i odzyskać utraconą wcześniej stabilizację – wyjaśnia prof. Maciej Kupczyk.
Bariera dostępu
Barierą w dostępie do nowoczesnych leków – poza brakiem wiedzy lekarzy o terapii biologicznej – staje się ostrożność szpitali, które nie chcą powiększać swojego zadłużenia. Szpitale mają niezapłacone nadwykonania w programach lekowych, a wobec trudnej sytuacji budżetowej NFZ obawiają się włączać nowych pacjentów, nawet jeśli spełniają oni kryteria programu. Dla placówek oznacza to bowiem konieczność kredytowania leczenia, zakupu leków, diagnostyki, pracy personelu i obsługi administracyjnej bez pewności otrzymania zwrotu środków. Część szpitali zaczyna więc ograniczać przyjęcia, a w najbardziej skrajnych przypadkach rezygnuje z realizacji programów lekowych.
Nowoczesna terapia to inwestycja, nie koszt
Michał Seweryn, specjalista ds. ekonomiki zdrowia i współautor raportu EconMed Europe będącego analizą skutków nielimitowanego dostępu do programów lekowych, wskazuje, że zniesienie limitów finansowych w programach przyniosłoby długofalowe oszczędności budżetowe, redukując ukryte koszty społeczne i wydatki na leczenie powikłań. Analiza ekonomiczna jasno dowodzi, że pozorne oszczędności wynikające z ograniczeń w korzystaniu z programów lekowych generują znacznie większe straty w innych obszarach funkcjonowania państwa. Z raportu wynika, że nawet przy najbardziej pesymistycznym założeniu, że rzeczywiste kolejki do programów lekowych są pięciokrotnie większe niż oficjalnie raportowane, pełne zniesienie limitów w programach lekowych kosztowałoby dodatkowo pomiędzy 1,2 a około 1,9 mld złotych rocznie. – Tymczasem koszty nieleczenia to straty związane z przedwczesną umieralnością, z tym, że chorzy nie pracują i konsumując, nie dokładają się do PKB, a także obciążają system możliwymi do uniknięcia wizytami u lekarzy czy hospitalizacją – wylicza Michał Seweryn.
Jak udrożnić dostęp?
– Chcielibyśmy, żeby wszyscy pacjenci mieli dostęp do tak skutecznej terapii – mówił prof. Kupczyk. Skoro system posiada narzędzie, które realnie poprawia życie chorych, potrzebne jest takie finansowanie programu, które nie będzie zmuszało szpitali do ograniczania przyjęć. Ekspert dodaje, że konieczna jest także dalsza edukacja lekarzy rodzinnych i specjalistów, lepsza identyfikacja chorych z niekontrolowaną astmą oraz wzmocnienie mniejszych ośrodków.
– Trudno się zgodzić na oszczędności kosztem zdrowia i życia naszych pacjentów. Jesteśmy gotowi do współpracy, do wskazania optymalnych ścieżek modyfikacji drogi pacjenta w systemie. Możemy dążyć do odwrócenia piramidy świadczeń. Jest cały schemat potencjalnych możliwości, które zmniejszą koszty systemowe, a zwiększą dostępność terapii. Bo koszt programów lekowych w dłuższej perspektywie to istotna oszczędność – podkreślał prof. Kupczyk.
O problemie z dostępem do leczenia pacjentów zakwalifikowanych do programów lekowych rozmawiali eksperci systemowi, klinicyści i przedstawiciele pacjentów podczas debaty Instytutu Ochrony Zdrowia "Równość, Jakość, Bezpieczeństwo. Programy lekowe w Polsce”. Debata jest początkiem cyklu i otwarciem szerszej dyskusji o rzeczywistym dostępie pacjentów do programów lekowych – nie tylko o tym, jakie terapie znajdują się w wykazach refundacyjnych, ale przede wszystkim o tym, czy i kiedy pacjent może z nich faktycznie skorzystać. Dyskusja ta nabiera szczególnego znaczenia w obliczu obecnej sytuacji finansowej i organizacyjnej systemu ochrony zdrowia, która wpływa na możliwości zapewnienia pacjentom terminowego dostępu do należnego im leczenia.












