Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
KZDiM 2026

Ostatni dzwonek. Czy zdążymy zatrzymać kryzys?

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 2 września 2026 13:08

Na kilka dni przed pierwszym dzwonkiem, już tradycyjnie, eksperci rozmawiali podczas Kongresu Zdrowia Dzieci i Młodzieży na kluczowe tematy związane z dobrostanem najmłodszych Polaków. Czy to ostatni dzwonek, by zatrzymać kryzys? A może wcale nie jest tak źle? A jeśli tak – to jak, w zasadzie, jest ze zdrowiem dzieci i młodzieży?
Ostatni dzwonek. Czy zdążymy zatrzymać kryzys? - Obrazek nagłówka

Warto zaczynać od podstaw, a fundamenty czy filary zdrowej przyszłości, jak mówiła Sylwia Wądrzyk-Zawalska, dyrektor Departamentu Obsługi Klientów i Profilaktyki NFZ, rodzice mogą zagwarantować dziecku, korzystając z narzędzi dostarczanych przez płatnika. – Wszystkie dzieci do 18 roku życia mogą w Polsce korzystać z bezpłatnych świadczeń, bez względu na status ubezpieczenia, ale warto sprawdzić, czy dziecko do naszego ubezpieczenia jest zgłoszone – przypominała, przedstawiając absolutne „ABC” każdego rodzica. W ramach świadczeń, które ma zagwarantowane każde dziecko, wskazała bilanse zdrowia i szczepienia – filary profilaktyki zdrowotnej wieku rozwojowego. – Nie wszyscy rodzice korzystają z bilansów, a są to wizyty, podczas których można na wczesnym etapie wychwycić niekorzystne dla zdrowia sygnały – podkreśliła. Mówiąc o szczepieniach przedstawicielka płatnika zwróciła uwagę, że początek roku szkolnego to okazja do przypomnienia – wszystkim dorosłym, zwłaszcza rodzicom – że dzięki szczepieniom przeciw HPV można dziecku zagwarantować życie z większą ochroną przed licznymi nowotworami. – Na tym oferta NFZ się nie kończy. Akademia NFZ, Diety NFZ – to narzędzia, dzięki którym rodzic może podejmować bardziej świadome i odpowiedzialne decyzje dotyczące zdrowia dziecka i całej rodziny – wskazywała.

Temat szczepień rozszerzył dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, przypominając, że w PSO mamy w tej chwili szczepienia przeciw trzynastu chorobom, a dla grup ryzyka finansowane jest jeszcze szczepienie przeciw ospie wietrznej. GIS chwalił poziom wyszczepialności dzieci, który w pierwszych sześciu miesiącach wynosi 94-95 proc. Jak mówił, w późniejszym okresie wyszczepialność jest niższa – widoczna jest luka zwłaszcza u sześciolatków, które nie chorują już tak często, więc poradnie POZ tracą je „z radarów - co w jego ocenie wynika w dużym stopniu z kwestii organizacyjnych i kłopotów z funkcjonowaniem systemu, również z tego, że rodzice nie pamiętają o szczepieniach a brakuje, przynajmniej do tej pory brakowało, sposobów na szybkie im przypominanie o obowiązku. Zmiany, jakie są cały czas przygotowywane, mają tę sytuację zmienić i sprawić, że zamiast karania – mało skutecznego – oferowane będzie wsparcie, by rodzice dopełniali obowiązku. Trudno bagatelizować też, w ocenie GIS, wpływ dezinformacji zdrowotnej, sączonej do rodziców i opiekunów, którzy zaczynają wierzyć, że szczepienia są bardziej niebezpieczne niż choroby, przed którymi chronią.

Jasna strona tego zagadnienia to poprawiająca się dostępność do szczepień i wzrost świadomości – przynajmniej w niektórych grupach – jak są one ważne. – Mamy bezpłatne szczepienia dla kobiet w ciąży, które chronią przede wszystkim dziecko, przeciw RSV i krztuścowi – przypomniał dr Grzesiowski. Przeciw RSV zaszczepiło się ok. 30 proc. ciężarnych, co – biorąc pod uwagę, że jest to nowa oferta – ekspert uznał za wynik obiecujący.

Ciągle w kategorii wyzwania pozostają szczepienia przeciw HPV, choć GIS podkreśla raczej stosunkowo dobrą wyszczepialność w roczniku 2011 (ponad 35 proc., ponad 40 proc. wśród dziewcząt), zwracając jednocześnie uwagę na olbrzymie różnice pomiędzy regionami – gdy we wschodnich województwach ledwo przekracza ona 20 proc., są regiony (województwo pomorskie), w którym w tym samym roczniku wyszczepialność dziewcząt ociera się o 50 proc., zaś całego rocznika – przekracza 40 procent, co – jak podkreślał ekspert – pokazuje przede wszystkim ogromną rolę rodziców w tym procesie.

O roli rodziców, rodziny, środowiska na zdrowie dziecka mówiła też dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, przypominając, że system opieki nad zdrowiem psychicznym najmłodszych budujemy zaledwie od kilku lat i w tym krótkim czasie udało się osiągnąć bardzo dużo, poprawiając dostępność do opieki – choćby przez wprowadzenie nowych zawodów (terapeuta środowiskowy, psychoterapeuta dzieci i młodzieży, psycholog kliniczny dzieci i młodzieży), ale przede wszystkim jasne założenie, że jeśli wsparcia potrzebuje osoba niepełnoletnia, musi ono objąć również środowisko, w którym ona żyje – szkołę (również przedszkole) i rodzinę. Takie założenie nie mogłoby się realizować bez sprawnego pierwszego poziomu referencyjnego, który tworzy obecnie 530 poradni zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Sukcesem jest też to, jak podkreślała ekspertka, że w tej chwili każde województwo ma przynajmniej jeden podmiot fundkcjonujący na trzecim poziomie, z oddziałem stacjonarnym. – Media nagłaśniają problemy z dostępnością, ale często wynikają one z braku świadomości rodziców, gdzie w konkretnym przypadku należy szukać pomocy – wskazywała, tłumacząc, że tylko w niektórych sytuacjach potrzebne jest wsparcie psychiatry dziecięcego. – Musimy zrobić wszystko, by do psychiatry trafiały dzieci, które naprawdę tego potrzebują. Nie każde dziecko, mające problem ze zdrowiem psychicznym potrzebuje takiej interwencji – podkreślała. Potrzebujemy dostępności psychologów, psychoterapeutów dziecięcych, szerokiej i mocnej podstawy, czyli pierwszego poziomu referencyjnego oraz – last but not least – koordynacji i współpracy między poziomami.

Anna Brzezińska, członek zarządu województwa mazowieckiego, kontynuując wątek zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, podkreślała rolę samorządów – wojewódzkich, które mogą wspierać programy dedykowane temu obszarowi oraz powiatowych, które dzięki wsparciu regionów takie programy realizują blisko tych, którzy potrzebują wsparcia. Jak zaznaczyła, województwo mazowieckie do tematu dobrostanu psychicznego najmłodszych przywiązuje ogromną wagę. – Kryzysy emocjonalne, problemy ze zdrowiem psychicznym to niewątpliwie skutek pandemii. Dziś zbieramy żniwo izolacji, zamknięcia, problemów w grupach rówieśniczych – przyznała. Pandemia wzmocniła też i tak obecny problem korzystania z internetu przez dzieci i młodzież, bardzo często bez żadnej kontroli rodziców. Przy czym nie sama kontrola (choć ona też jest ważna) jest istotą sprawy, ale fakt, że będąc fizycznie obok rodzice często nie zwracają na dzieci uwagi, nie widzą i nie słyszą. Stąd wprost pomysł na kampanię społeczną, jaką prowadzi Mazowsze: „Widzę Cię! Słyszę Cię!”. Niewidzialny rodzic nie wychowa dziecka, przypominają autorzy, zwracając uwagę, że za ekranami chowają się w tej chwili nie tylko najmłodsi, ale i ich rodzice. To oddalenie i ucieczka w cyberprzestrzeń pociągają za sobą szereg problemów. – Brak bliskości, czułości, uważności w procesie wychowawczym – wskazywała Anna Brzezińska. Z drugiej strony ogromnym wyzwaniem jest coraz niższy wiek inicjacji korzystania z urządzeń cyfrowych i z internetu. – Pięcio, sześciolatki nie rozumieją świata internetu, ale mają do niego dostęp – wskazywała przedstawicielka samorządu Mazowsza, zwracając też uwagę, jak ogromne spustoszenie w psychice dzieci i młodzieży sieje internetowy hejt, przeciw któremu młodzi nie mają żadnej odporności.

O skali kryzysów psychicznych mówiła też Paulina Nowosielska, przedstawicielka Rzecznika Praw Dziecka. – Do telefonu zaufania RPD 800 12 12 12 dzwoni lub pisze na czacie około trzech tysięcy osób, najwięcej jest 13-14 latków. Z tego kilkaset rozmów oznaczamy jako „najwyższego ryzyka” – powiedziała. Problemy, z jakimi dzwonią dzieci i nastolatki? – Samotność, brak rozmowy, wsparcia, przemoc rówieśnicza, kłopoty w szkole, które przy braku wsparcia i w warunkach samotności eskalują – wymieniała. Brak wsparcia ze strony najbliższych jest przejmująco częsty. – Mądrzy, uważni dorośli, którzy powinni być wokół dzieci – a ich nie ma – wskazywała problem. Ubiegłoroczna kampania RPD „Głos dziecka w roli głównej”, jak przyznała eksperta, wywołała wręcz kryzys na infolinii, liczba kontaktów się zwielokrotniła.

Jednak infolinia to tylko część działalności RPD. Ważne miejsce mają interwencje dotyczące dostępności do opieki nad zdrowiem psychicznym najmłodszych czy też warunków, w jakich udzielane są świadczenia – choćby obecności rodziców podczas terapii, również w szpitalach psychiatrycznych.

Mocno wybrzmiał też w tej sprawie głos Czesława Duckiego, członka zarządu PZU Zdrowie SA, który zwracał uwagę, że problemy ze zdrowiem psychicznym w populacji najmłodszych manifestują się w różny sposób, od zaburzeń odżywiania, przez depresje i zaburzenia lękowe po próby samobójcze. – Profesjonalne wsparcie powinno być udzielane jak najszybciej. Liczy się dostępność zarówno czasowa, jak i geograficzna – mówił, podkreślając że również placówki PZU podejmują takie działania, niezależnie od podmiotów finansowanych przez NFZ czy samorządy. Kluczowe jest to, by z jednej strony „wyrywać” dzieci i młodzież z objęć internetu, w którym przeciętny uczeń ostatnich klas szkoły podstawowej spędza nawet ponad pięć godzin dziennie w ciągu tygodnia, jeszcze więcej – w weekend, z drugiej – zmienić model funkcjonowania rodziny, bo dane wskazują, że przeciętnie rodzic na rozmowę z dzieckiem w wieku szkolnym dziennie przeznacza… siedem minut.

Jednym z narzędzi są działania na rzecz organizacji pozarządowych, realizujących projekty na rzecz młodych ludzi – ale też razem z nimi, dzięki czemu możliwe jest budowanie pewności siebie, sprawczości, szlifowanie umiejętności społecznych, przeciwdziałanie przebodźcowaniu treściami cyfrowymi etc. – Wiemy, że odporność immunologiczną budują szczepienia. Pytanie, jak budować odporność psychiczną? – wskazywał problem, na który trudno znaleźć odpowiedź.

„Ucyfrowienie” życia odbija się negatywnie nie tylko na psychice. Prof. Jan Szczegielniak, Szpital Specjalistyczny MSWiA w Głuchołazach, Wydział Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii Politechniki Opolskiej nie pozostawił wątpliwości: skutki odczuwa również ciało. Wielogodzinna, nienaturalna pozycja czy to przy komputerze, czy przy smartfonie, brak aktywności fizycznej odpowiedniej do etapu rozwojowego, rujnują organizm. – Widać różnice między zdrowiem młodego pokolenia a choćby dzisiejszych pięćdziesięcio, sześćdziesięciolatków – mówił. Upraszczając, będąc dziećmi, wchodzący powoli w wiek senioralny dorośli byli zdrowsi. Co ważne, jedna nieprawidłość – na przykład wadliwa postawa przy siedzeniu – przekłada się na problemy we wszystkich układach. – Nieprawidłowe siedzenie generuje problemy z oddychaniem, co przekłada się na niechęć do wysiłku fizycznego, problemy ze snem. Za tym idą zaburzenia apetytu i łaknienia – wskazywał skrócony łańcuch konsekwencji. Ekspert przyznał, że do przeciwdziałania potrzebne są skoordynowane wysiłki wszystkich instytucji, w których funkcjonuje dziecko a podstawowym wyzwaniem jest zaproponowanie młodym ludziom atrakcyjnej i zdrowej alternatywy wobec siedzącego, cyfrowego, życia.

Dr n. med. Anna Maria Ambroziak, specjalistka okulistyki, adiunkta na Uniwersytecie Warszawskim, zwracała uwagę na oczywiste problemy, jakie egzystencja ekranowa powoduje w kluczowym narządzie, narządzie wzroku. – Od tego narządu zależy rozwój dziecka, a jednym z problemów jest to, że dziecko nie wie, jak powinno widzieć, więc nie informuje o problemach z widzeniem – podkreślała. Tymczasem na bilansach (które przecież część rodziców i tak omija) w ogóle nie ma badania wzroku. Szwankuje też poziom wiedzy, jak dbać – na podstawowym poziomie – o wzrok. Na przykład, o konieczności robienia przerw co 20 minut i patrzenia do dali przez 20 sekund. To ćwiczenie powinni wykonywać z uczniami wszyscy nauczyciele. Dla zdrowia wzroku ważne jest również to, ile czasu spędzamy przy naturalnym świetle. Powinno to być minimum dwie godziny dziennie bez względu na porę roku. Warto, jak mówiła ekspertka, by również w ramach szkoły część lekcji była organizowana poza szkolnymi salami.

W tej chwili co drugie dziecko wymaga korekcji wzroku, a nieskorygowane wady wzroku są powodem, jak oceniła dr Ambroziak, większości przypadków dyslekcji i dysgrafii. – Pełne badanie wzroku powinno być zrealizowane w czwartym roku życia dziecka. Optymalnie wzrok powinniśmy kontrolować raz w roku – podsumowała.

Prof. Mateusz Jankowski, Szkoła Zdrowia Publicznego CMKP ocenił, że z punktu widzenia zdrowia publicznego i epidemiologii dominującym problemem zdrowotnym młodego pokolenia jest nadmierna masa ciała, zarówno wśród dzieci młodszych jak i starszych. Na tle innych krajów europejskich, jak podkreślał, wypadamy niekorzystnie. – Nadmierną masę ciała w Polsce ma co trzecie dziecko w wieku 8-9 lat, przy czym znaczący odsetek tej grupy, wśród 9-latków to 16 proc., cierpi na otyłość – wskazywał. W grupie wiekowej w średniej europejskiej mieszczą się dziewczynki, nadmierna masa ciała występuje u ok. 20 proc. z nich, natomiast u chłopców jest znacząco gorzej (ponad 40 proc.). Zdaniem eksperta konieczne jest pilne wdrożenie spójnych, kompleksowych rozwiązań w profilaktyce pierwotnej, wtórnej i trzeciorzędowej.

Mogłoby się wydawać, że najprostsza jest profilaktyka pierwotna, ale nic bardziej mylnego. Prof. Jankowski przypominał, że od lat są realizowane różnego rodzaju programy prozdrowotne, z których niewiele wynika. – Wiedza na temat skuteczności działań prozdrowotnych się zmienia, podobnie jak na przykład zmienia się wiedza medyczna w onkologii – mówił, wskazując, że specjaliści i decydenci powinni za tą wiedzą nadążać. – Te osoby powinny być przede wszystkim wyposażane w najnowsze doniesienia, jak skutecznie przeciwdziałać problemowi – mówił. W taką samą wiedzę, podpowiadał, należy wyposażać tych, którzy w nowym roku szkolnym będą prowadzić zajęcia z edukacji zdrowotnej.

Profilaktyka wtórna to wczesne wykrycie problemu zdrowotnego i tu nieocenionym narzędziem są, a raczej powinny być, bilanse zdrowotne. Problemem jest jednak zarówno to, że nie wszyscy rodzice zgłaszają się na te wizyty, jak i fakt, że bilanse ciągle nie są ucyfrowione, więc możliwość ich wykorzystywania w procesie podejmowania decyzji dotyczących zdrowia publicznego jest mocno ograniczona.

- Nie możemy oczekiwać, że szkoła będzie panaceum na wszystkie wyzwania związane ze zdrowiem dzieci i młodzieży – zaznaczyła Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Szkoła ma za zadanie uwzględniać aspekt zdrowotny, ale nie można zakładać, na przykład, że nauczyciele będą wyposażeni w pełny zasób wiedzy dotyczącej zdrowia, przypominala, podkreślając jednocześnie, że sam fakt obowiązkowości edukacji zdrowotnej można uznać za przełomowy, choćby dlatego, że do tej pory uczestnictwo uczniów we wszelkiego rodzaju zajęciach prowadzonych w ramach programów edukacyjnych, wymagało zgody rodzica. W tej chwili to, co będzie realizowane zgodnie z podstawą programową, takiej zgody wymagać nie będzie. – To gwarantuje powszechność edukacji, możliwość szerokiego przekazywania dobrych praktyk w zakresie żywienia, zdrowia psychicznego, budowania relacji czy bezpieczeństwa na przykład przed nadużyciami seksualnymi – wskazywała.

MEN planuje na ten rok szkolny cały szereg działań z zakresu profilaktyki, rozpoczynając od szkoleń nauczycieli w zakresie prewencji suicydalnej (tylko w ubiegłym roku skorzystało z nich kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli) po edukację w zakresie szczepień, w ramach której przeprowadzony zostanie pilotaż gry edukacyjnej skierowanej do dzieci w wieku 10-12 lat. Jednym z priorytetów pozostają szczepienia przeciw HPV – będzie realizowana kampania dedykowana szczepieniom wśród chłopców, bo rodzice rzadziej decydują się na ich zabezpieczenie, przede wszystkim ze względu na brak wiedzy, przed jakimi nowotworami szczepienie chroni i jak duża ich część dotyczy również mężczyzn. Ważnym elementem prozdrowotnym będzie też wprowadzany we współpracy z Ministerstwem Zdrowia nowy model, żywienia, zakładający ograniczenie spożycia mięsa i wprowadzający do diety dzieci więcej warzyw.

- Ważne jest to, by pamiętać, że dzieci mają mało czasu. Są dziećmi przez stosunkowo krótki czas, który trzeba dobrze wykorzystać, by „złapać kontakt”, wyznaczyć ścieżki dotarcia z przekazem zdrowotnym. W przeciwnym wypadku szkody, w wymiarze zdrowia fizycznego i psychicznego mogą zostać na długo, nawet na zawsze – podsumowała.

kzdim_plansza_logotypy

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także