Zdrowie jako inwestycja w przyszłość Europy. W Mediolanie o profilaktyce, diagnostyce i dostępie do leczenia
Opublikowano 21 października 2026 12:51
Mediolan na kilka dni stał się jednym z najważniejszych miejsc światowej debaty o przyszłości diabetologii. 62. Doroczny Kongres Europejskiego Towarzystwa Badań nad Cukrzycą (European Association for the Study of Diabetes, EASD 2026) zgromadził tysiące naukowców i badaczy, którzy prezentowali najnowsze wyniki badań oraz dyskutowali o kierunkach rozwoju współczesnej diabetologii – od nowych możliwości terapeutycznych i technologii cyfrowych, przez otyłość i choroby współistniejące, po wczesne wykrywanie i profilaktykę.
Tegoroczny kongres wyraźnie pokazał, że współczesne podejście do cukrzycy coraz silniej koncentruje się na całościowym ograniczaniu ryzyka zdrowotnego. Kontrola glikemii pozostaje podstawą postępowania, ale równie istotne staje się zapobieganie powikłaniom sercowo-naczyniowym i nerkowym oraz uwzględnianie innych czynników ryzyka kardiometabolicznego. Coraz większą rolę odgrywa również możliwie wczesne rozpoznanie choroby oraz identyfikacja osób znajdujących się w grupie ryzyka, kiedy odpowiednio wczesna interwencja może jeszcze istotnie wpłynąć na dalszy przebieg choroby.
Zdrowie jako element europejskiej polityki gospodarczej
28 września, podczas tegorocznego EASD 2026 w Mediolanie, odbyło się „State of Health – The Milan Dialogue”. Przy jednym stole spotkali się przedstawiciele środowiska naukowego, instytucji publicznych, decydenci oraz reprezentanci organizacji pacjentów, aby rozmawiać o przyszłości opieki diabetologicznej i kardiometabolicznej w Europie.
Punktem odniesienia dla dyskusji był rosnący wpływ chorób kardiometabolicznych nie tylko na zdrowie Europejczyków, ale również na aktywność zawodową, produktywność i długoterminową stabilność systemów ochrony zdrowia. Choroby sercowo-naczyniowe generują w Unii Europejskiej ponad 282 mld euro kosztów rocznie, z czego około 47 mld euro wiąże się z utraconą produktywnością. W 2021 r. choroba, niepełnosprawność i przedwczesne zgony oznaczały utratę około 256 mln dni pracy oraz 1,3 mln lat pracy. Koszty chorób kardiometabolicznych nie ograniczają się jednak do wydatków ponoszonych przez system ochrony zdrowia. Ich konsekwencje obejmują również pacjentów i ich rodziny, rynek pracy oraz system zabezpieczenia społecznego.
W tym ujęciu stan zdrowia populacji staje się jednym z czynników wpływających na zdolność Europy do utrzymania aktywności gospodarczej w warunkach starzenia się społeczeństw. Dlatego podczas spotkania zwracano uwagę na potrzebę traktowania zdrowia nie wyłącznie jako obszaru wydatków publicznych, lecz również jako inwestycji w kapitał ludzki, produktywność i długoterminowy rozwój. Jak podkreślał Paolo Gentiloni, który w latach 2016–2018 pełnił funkcję premiera Włoch, a w latach 2019–2024 był komisarzem europejskim ds. gospodarki: „Jeśli Europa uchroni ludzi przed chorobami przewlekłymi albo będzie je wcześniej diagnozować i leczyć, poprawi jakość życia, zwiększy produktywność i spowolni wzrost kosztów opieki zdrowotnej”.
Wątek ten wybrzmiał również w wypowiedzi Antonio Tajaniego, wicepremiera Włoch i ministra spraw zagranicznych oraz współpracy międzynarodowej. Zwracał on uwagę na bezpośredni związek między stanem zdrowia populacji a jej aktywnością i potencjałem gospodarczym: „Zdrowie jest gwarancją dobrego życia. Jego ochrona jest zatem fundamentalna w każdym społeczeństwie i powinna być priorytetem. Jeśli jesteśmy zdrowi, żyjemy dłużej i jesteśmy produktywni, dzięki czemu kraj może lepiej się rozwijać”.
Od reaktywnego do proaktywnego modelu opieki
Taka perspektywa prowadziła do bardziej szczegółowego pytania: na jakim etapie rozwoju choroby system powinien podejmować interwencję, aby ograniczyć ryzyko powikłań i związane z nimi konsekwencje zdrowotne oraz ekonomiczne? Jak podkreślała prof. Chantal Mathieu, profesor medycyny na Katholieke Universiteit Leuven i kierująca Katedrą Endokrynologii w University Hospital Gasthuisberg Leuven w Belgii, europejskie systemy ochrony zdrowia zostały bardzo dobrze przygotowane do reagowania na chorobę, ale znacznie większym wyzwaniem pozostaje wcześniejsza identyfikacja ryzyka i interwencja, zanim dojdzie do powikłań. „Pochodzimy z systemów opieki zdrowotnej, które są reaktywne. Zbudowaliśmy niezwykle dobre systemy opieki zdrowotnej (...), ale tym, z czym się zmagamy, jest przejście między reaktywnym a proaktywnym systemem opieki zdrowotnej”.
W praktyce oznacza to przesunięcie części interwencji na wcześniejsze etapy rozwoju choroby – od identyfikacji czynników ryzyka po rozpoznanie pierwszych zaburzeń metabolicznych. Prof. Mathieu wskazywała w tym kontekście na propozycję European Diabetes Forum (EUDF) dotyczącą rozpoczęcia prostych badań przesiewowych w kierunku ryzyka kardiometabolicznego już od 35. roku życia, obejmujących m.in. glikemię, cholesterol LDL, masę ciała i ciśnienie tętnicze.
Skala niewykrytej choroby pokazuje, jak duża pozostaje przestrzeń dla takiego podejścia.
Według szacunków International Diabetes Federation (IDF), w 2024 r. w krajach objętych europejskim regionem IDF z cukrzycą żyło około 65,6 mln dorosłych osób, z czego około 22 mln nie wiedziało o swojej chorobie. Jednocześnie około 48 mln dorosłych miało nieprawidłową glikemię na czczo lub nieprawidłową tolerancję glukozy. Jak podkreślała prof. Mathieu, sens wczesnego wykrywania nie polega jednak na samym zwiększeniu liczby rozpoznań. „Czym jest wczesna diagnoza? To diagnoza postawiona na czas, kiedy wciąż można coś zrobić” – mówiła, wskazując na znaczenie odpowiednio wczesnego zastosowania dostępnych metod postępowania.
Nie tylko rozpoznanie, ale skuteczna kontrola ryzyka
Wczesna diagnoza jest punktem wyjścia do dalszego postępowania. O skuteczności opieki decyduje jednak również to, czy po rozpoznaniu choroby udaje się odpowiednio wcześnie i jednocześnie kontrolować najważniejsze czynniki ryzyka powikłań. Podczas spotkania przedstawiono również wyniki obejmującego 63 badania przeglądu danych dotyczących łącznie 1 618 972 osób z cukrzycą typu 2. Cele dotyczące glikemii, ciśnienia tętniczego i lipidów osiągało odpowiednio 44 proc., 41 proc. i 47 proc. pacjentów, natomiast wszystkie trzy cele jednocześnie – zaledwie 12 proc.
Wyniki te pokazują, że skuteczna kontrola cukrzycy wymaga podejścia wykraczającego poza pojedynczy parametr. Kontrola glikemii pozostaje podstawą postępowania, ale równolegle konieczne jest ograniczanie ryzyka sercowo-naczyniowego i nerkowego oraz innych elementów ryzyka kardiometabolicznego. Z perspektywy organizacji opieki oznacza to nie tylko wcześniejsze rozpoznanie choroby, lecz także odpowiednio szybkie wdrożenie i intensyfikację postępowania oraz systematyczne monitorowanie jego efektów.
Od innowacji do rzeczywistego dostępu
Podobne wyzwanie dotyczy dostępu do nowych możliwości terapeutycznych. Samo pojawienie się innowacyjnego rozwiązania nie oznacza jeszcze, że pacjent będzie mógł z niego realnie skorzystać. O dostępie do leczenia decyduje bowiem nie tylko dostępność terapii, ale również moment rozpoznania choroby, organizacja ścieżki opieki i możliwość zapewnienia ciągłego monitorowania pacjenta. W przypadku leków centralnie dopuszczonych do obrotu w Europie w latach 2021–2024 mediana czasu od uzyskania pozwolenia do dostępności dla pacjentów wynosiła 532 dni, przy zakresie od 56 do 1201 dni w zależności od rynku. W tym kontekście dyskusja dotyczyła nie tylko samego tempa rozwoju innowacji, ale całego łańcucha prowadzącego od odkrycia naukowego do zastosowania klinicznego. Jak mówił Paolo Gentiloni: „Cel powinien być prosty: jeśli Europa tworzy naukę, powinna być również w stanie sfinansować firmę, przeprowadzić badanie kliniczne, wyprodukować lek i udostępnić go europejskim pacjentom. Właśnie w ten sposób przywództwo naukowe staje się przywództwem gospodarczym”.
W dyskusji o możliwościach prowadzenia profilaktyki chorób kardiometabolicznych na dużą skalę głos zabrał również Dave Ricks, prezes i dyrektor generalny Eli Lilly. „Zapobieganie chorobom kardiometabolicznym jest dziś możliwe na dużą skalę, a Europa nie może pozwolić sobie na bezczynność. Leki i dowody naukowe są dostępne, ale nie ma jeszcze odpowiedniego finansowania ani systemów. Europa ma przewagę, z której wciąż w niewielkim stopniu korzysta w obszarze profilaktyki: scentralizowane systemy, które mogą szybko i na dużą skalę wdrażać sprawdzone interwencje. Nadszedł czas, aby na nowo zrównoważyć nasze cele i zasoby w obszarze zdrowia” – mówił Dave Ricks.
Zdrowie jako inwestycja w przyszłość Europy
Wnioski z dyskusji wykraczały więc poza diabetologię. Choroby kardiometaboliczne są przykładem schorzeń przewlekłych, w których efekty decyzji podejmowanych dziś będą widoczne przez wiele kolejnych lat – zarówno w zdrowiu pacjentów, jak i w funkcjonowaniu systemów ochrony zdrowia oraz gospodarki. Jak podsumował Gentiloni: „Zdrowie to inwestycja we wzrost i spójność. Tworzy patenty i produktywność, ale także bezpieczeństwo i zaufanie. Pomaga nam rywalizować z USA i Chinami, ale pomaga też Europie po prostu pozostać Europą”.
Dyskusja w Mediolanie pokazała tym samym, że pytanie o przyszłość europejskiej opieki kardiometabolicznej nie sprowadza się wyłącznie do dostępności nowych terapii. Obejmuje również moment rozpoznania choroby, zdolność do odpowiednio wczesnej interwencji, jakość i ciągłość opieki, monitorowanie efektów oraz możliwość rzeczywistego wykorzystania osiągnięć nauki w praktyce klinicznej. To właśnie na styku tych elementów rozstrzyga się, w jakim stopniu postęp medycyny przełoży się na dłuższe życie w zdrowiu i utrzymanie aktywności Europejczyków.
Źródło: Inf. prasowa












