Prof. Windyga: Leczenie hemofilii musi nadążać za potrzebami pacjenta
Opublikowano 13 października 2026 10:22
Hemofilia jest chorobą, w której diagnoza nie przesądza o tym, jak będzie wyglądało życie pacjenta. Różnice dotyczą nie tylko przebiegu choroby i odpowiedzi na leczenie, ale też codziennego funkcjonowania i oczekiwań wobec terapii. – Chorzy na hemofilię, mimo że mają tę samą chorobę, nie chorują w taki sam sposób. Są nie tylko różnice w przebiegu choroby i w odpowiedzi na zastosowane leczenie, ale także w stylu życia i w oczekiwaniach pacjentów – wyjaśnia prof. Jerzy Windyga z Kliniki Zaburzeń Hemostazy i Chorób Wewnętrznych Instytutu Hematologii i Transfuzjologii, członek Grupy ds. Hemostazy. Potrzeby chorych zmieniają się też w czasie. Młodsi pacjenci bywają mniej aktywni, później prowadzą bardzo dynamiczny tryb życia, a w dojrzałym wieku żyją spokojniej. Leczenie powinno za tymi zmianami nadążać.
Cel jest jeden, dróg do niego kilka
Niezależnie od indywidualnych różnic cel terapii pozostaje ten sam: uniknięcie krwawień wymagających dodatkowego leczenia, czyli skuteczna, długoterminowa profilaktyka. – Diabeł tkwi w szczegółach. Profilaktyka może być najlepsza w danym okresie życia pacjenta: dożylna, podskórna, podawana częściej albo rzadziej – zaznacza prof. Windyga. Z tego względu eksperci podkreślają, że szeroki dostęp do różnych leków i możliwość dopasowania zarówno preparatu, jak i sposobu jego podawania stanowią podstawę współczesnego leczenia hemofilii. – To fundament nowoczesnej opieki nad chorymi – dodaje profesor.
Oczekiwanie na zmiany
Zdaniem eksperta docelowo wszyscy pacjenci powinni mieć dostęp do wszystkich zarejestrowanych leków. – Ta rzeczywistość wymaga poprawy. Czekamy na to, byśmy mieli dostęp do terapii, które zapewnią optymalne leczenie wszystkim chorym na hemofilię – podsumowuje.












