NIK alarmuje: profilaktyczna opieka nad dziećmi w Polsce to fikcja. "Kluczowy system wczesnego wykrywania nie działa"
Opublikowano 24 lipca 2026 11:15
Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli rzuca cień na system profilaktycznej opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w Polsce. Wyniki kontroli za lata 2022-2024 są jednoznaczne: mimo przeznaczania z budżetu państwa miliardowych kwot na Podstawową Opiekę Zdrowotną, z gwarantowanych i bezpłatnych badań profilaktycznych korzysta zaledwie garstka z ponad 3,5 mln uprawnionych pacjentów. Brak realnego nadzoru ze strony Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia sprawia, że państwo traci kluczowe narzędzie wczesnego wykrywania poważnych chorób, wad rozwojowych, a nawet przypadków przemocy domowej.
Głównym problemem pozostaje drastycznie niski poziom realizacji świadczeń. Badania bilansowe przeprowadzane przez lekarzy POZ objęły w skali kraju jedynie od 25,2% do 26,2% populacji, a porady patronażowe - od 39% do 42,3%. Równie niepokojąco wyglądają statystyki dotyczące pielęgniarek POZ, gdzie wizyty patronażowe zrealizowano zaledwie u kilkunastu procent dzieci. Choć ogólne dane resortu zdrowia sugerowały wyższy wskaźnik wykonania testów przesiewowych (43,2%-67%), weryfikacja terenowa ujawniła skrajne nierówności. Aż w sześciu z 18 skontrolowanych placówek POZ pielęgniarki nie przeprowadziły ani jednego takiego testu. Jedyne świadczenie, którego poziom wykonania przekroczył 100%, to wizyty patronażowe położnych. Wynika to jednak z faktu, że w przeciwieństwie do reszty badań rozliczanych w ramach stałej stawki kapitacyjnej, usługi położnych były premiowane dodatkowymi środkami finansowymi za każdą wykonaną wizytę.
Kontrola NIK wykazała ponadto powszechny bałagan w sprawozdawczości oraz dokumentacji medycznej. Aż w 17 z 18 przeanalizowanych przychodni brakowało wpisów potwierdzających wykonanie pełnego zakresu badań. Badania profilaktyczne były często realizowane pobieżnie, "przy okazji" wizyt związanych z bieżącymi chorobami dzieci. Co więcej, większość placówek przekazywała do NFZ i Ministerstwa Zdrowia dane nierzetelne lub niezgodne ze stanem faktycznym. Sam resort zdrowia - jak przyznał Minister - nie wykorzystywał raportów do tworzenia Map Potrzeb Zdrowotnych, uznając je za mało wartościowe, a jednocześnie nie egzekwował od świadczeniodawców ustawowego obowiązku sprawozdawczego.
Zdaniem Izby paraliż systemu potęguje całkowity brak nadzoru ze strony kluczowych instytucji. Ministerstwo Zdrowia nie przeprowadzało kontroli w NFZ ani u świadczeniodawców, tłumacząc się "brakiem sygnałów o nieprawidłowościach". Z kolei Oddziały Wojewódzkie NFZ nie analizowały sprawozdań z przychodni, wypłacając podmiotom leczniczym stawki kapitacyjne niezależnie od tego, czy te realnie sprawowały opiekę profilaktyczną nad przypisanymi dziećmi. O opieszałości legislacyjnej resortu świadczy również fakt, że w aktach prawnych określających terminy bilansów zdrowia wciąż widniały odwołania do dawno zlikwidowanych gimnazjów.
Aby naprawić obecny stan rzeczy, NIK wydała szereg pilnych rekomendacji. Izba apeluje do Ministra Zdrowia o wprowadzenie elektronicznej dokumentacji badań dostępnej dla lekarzy w całym kraju, uszczelnienie systemu sprawozdawczości oraz wdrożenie bezpośrednich powiadomień dla rodziców poprzez SMS, aplikację mObywatel czy Internetowe Konto Pacjenta. Do NFZ trafił natomiast wyraźny sygnał o konieczności rozpoczęcia bezwzględnych i rzetelnych kontroli placówek POZ pod kątem faktycznego wykonywania i dokumentowania badań, bez których profilaktyka medyczna dzieci w Polsce pozostanie jedynie zapisem na papierze.












