Przed długim lotem robisz zastrzyk z heparyny? Możesz popełniać błąd
Opublikowano 20 lipca 2026 12:36
Przed długą podróżą samolotem wiele osób szuka sposobów na zmniejszenie ryzyka zakrzepicy. Popularnym "patentem" stała się heparyna, o której pacjenci często słyszą w internecie lub od znajomych. Lekarze zaznaczają jednak, że nie jest to rozwiązanie dla każdego. - Pacjenci dowiadują się, że najlepiej wziąć heparynę przed dłuższą podróżą. Tymczasem badania naukowe pokazują, że u osób zdrowych takie postępowanie może być niekorzystne - mówi dr Andrzej Bolewski, kardiolog ze Szpitala im. J. Strusia w Poznaniu.
Heparyna jest lekiem przeciwzakrzepowym, ale jej stosowanie bez wskazań może prowadzić do powikłań, przede wszystkim krwawień. Dlatego u zdrowych podróżnych nie zaleca się profilaktycznego wykonywania zastrzyków przed lotem.
Za długi lot uznaje się zwykle podróż trwającą ponad cztery godziny. Aby ograniczyć ryzyko zakrzepów, warto przede wszystkim:
- pić odpowiednią ilość wody,
- unikać ciasnych ubrań,
- regularnie poruszać stopami,
- napinać mięśnie łydek i ud,
- w miarę możliwości spacerować po pokładzie.
Kto może potrzebować heparyny przed lotem?
Inaczej wygląda sytuacja u osób z grupy podwyższonego ryzyka. Konsultacji z lekarzem przed podróżą wymagają m.in. pacjenci po przebytej zakrzepicy lub zatorowości, osoby z chorobą nowotworową, po operacjach oraz chorzy z unieruchomioną kończyną, np. w gipsie. - Ci pacjenci powinni ustalić z lekarzem, czy przed lotem wskazane jest zastosowanie heparyny podskórnej - podkreśla dr Bolewski.
Samolot i wielogodzinne siedzenie mogą sprzyjać zakrzepom, ale profilaktyka powinna być dobrana do indywidualnego ryzyka, a nie stosowana "na wszelki wypadek".
Źródło: Radiopoznań
Tematy
podróże samolotem / ryzyko krwawień / zakrzepica / dr Andrzej Bolewski / profilaktyka / heparyna












