Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Tragedia w Krakowie. Żałoba po ofiarach, pomoc dla rannych

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 8 listopada 2026 08:00

W sobotę 7 listopada uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do ludzi na Rynku Głównym w Krakowie, a następnie strzelał do ścigających go policjantów. Zginęło sześć osób, kilkanaście zostało rannych, w tym dwóch funkcjonariuszy, którzy zdołali powstrzymać napastnika. Sprawca został postrzelony i zatrzymany. W związku z tragedią prezydent RP ogłosił żałobę narodową na 8 i 9 listopada. Ranni trafili do sześciu krakowskich szpitali. W pomoc poszkodowanym zaangażowali się ratownicy, lekarze, pielęgniarki i świadkowie zdarzenia.
Tragedia w Krakowie. Żałoba po ofiarach, pomoc dla rannych - Obrazek nagłówka
Obraz wygenerowany za pomocą AI

Do ataku doszło tuż po godz. 15. Uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny od strony ul. Sławkowskiej i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Ludzie uciekali do pobliskich sklepów, restauracji i bram kamienic. Zginęło sześć osób, cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Wśród czterech ofiar zidentyfikowanych do sobotniego wieczoru były trzy obywatelki Polski i obywatel Wielkiej Brytanii.

Uciekając z Rynku, sprawca ostrzelał również tramwaj linii nr 1 na placu Wszystkich Świętych. Jak poinformowało krakowskie MPK, rozbita została szyba w kabinie motorniczego. Ani motorniczy, ani pasażerowie nie odnieśli obrażeń.

Pościg zakończył się w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, gdzie samochód napastnika zderzył się z innym pojazdem. Mężczyzna wysiadł i otworzył ogień do ścigających go policjantów. Obaj zostali postrzeleni. Mimo odniesionych ran zdołali powstrzymać sprawcę, który również został ranny i trafił do szpitala.

Żałoba

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił żałobę narodową na 8 i 9 listopada. Zgodnie z rozporządzeniem flagi państwowe są opuszczane do połowy masztu, a media mają uwzględniać potrzebę uczczenia pamięci ofiar. W Krakowie żałoba potrwa do 11 listopada włącznie. Odwołano miejskie imprezy i wydarzenia, a prezydent Łukasz Gibała zaapelował do pozostałych organizatorów o ograniczenie przedsięwzięć rozrywkowych.

– Nie ma słów, które mogłyby oddać mój ból po tragedii, która złamała serca nas wszystkich. Myślami jestem przy Rodzinach i Bliskich Ofiar – powiedział prezydent Krakowa. Kondolencje i słowa solidarności z Polską napływają także z zagranicy.

Premier Donald Tusk, który w sobotę wieczorem uczestniczył w Krakowie w odprawie z ministrami i przedstawicielami służb, wezwał do solidarności z rodzinami zabitych. Podziękował policjantom, ratownikom i wszystkim, którzy ruszyli na pomoc rannym. Jak poinformowała Kancelaria Premiera, do działań skierowano 30 załóg policyjnych. W akcji uczestniczyły również liczne zastępy straży pożarnej i zespoły ratownictwa medycznego.

Interwencja policji

Według małopolskiej policji pierwszy patrol rozpoczął działania już 23 sekundy po zgłoszeniu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że po około trzech minutach od zgłoszenia doszło do pierwszej wymiany ognia z policjantami.

Nagranie opublikowane i opisane przez Miejskiego Reportera pokazuje zderzenie samochodów, a następnie wymianę strzałów. Obaj policjanci upadają na jezdnię. Jeden z nich, mimo wyraźnych trudności z poruszaniem ręką, podnosi się, częściowo czołgając się dociera do swojej broni i kontynuuje interwencję. Oddaje kolejne strzały w kierunku napastnika.

O zachowaniu rannego policjanta mówiła również aspirant Anna Zbroja-Zagórska z krakowskiej policji. W rozmowie z Wirtualną Polską potwierdziła, że mimo postrzału funkcjonariusz nadal walczył o obezwładnienie mężczyzny, aby ten nie mógł zaatakować kolejnych osób.

Policjanci mierzyli się z napastnikiem dysponującym znacznie silniejszą bronią. Według policji używał on broni długiej typu wojskowego. Media informowały, że był to karabinek z rodziny AR-15. Interweniujący funkcjonariusze mieli natomiast broń krótką. Rozmówcy Wirtualnej Polski, analizujący przebieg akcji, wskazywali na standardowe pistolety służbowe kalibru 9 mm.

Karabinek z rodziny AR-15, w typowych odmianach wykorzystujący amunicję kalibru 5,56 mm, pozwala prowadzić skuteczny ogień na znacznie większą odległość niż pistolet. Pociski karabinowe mają zwykle dużo większą energię, a konstrukcja dłuższej broni ułatwia celowanie na większym dystansie. Pistolet służbowy jest znacznie mniejszy i przeznaczony przede wszystkim do użycia na krótkich odległościach. Policjant wyposażony wyłącznie w taką broń ma więc znacznie mniejsze możliwości prowadzenia ognia niż przeciwnik uzbrojony w karabinek.

Dokładny model i mechanizm działania broni użytej przez sprawcę wymagają jednak potwierdzenia w toku śledztwa. Cywilne karabinki AR-15 są zazwyczaj samopowtarzalne, czyli wymagają osobnego naciśnięcia spustu przy każdym strzale. Bez ustaleń biegłych nie można więc przesądzać, że napastnik miał broń automatyczną, umożliwiającą strzelanie seriami.

Przebieg interwencji przeanalizował Łukasz Maziewski z Wirtualnej Polski, który rozmawiał z Adrianem Iwańczykiem, byłym policjantem pionu kryminalnego, oraz płk. Michałem Stachyrą, byłym operatorem Wydziału Zabezpieczenia Działań Straży Granicznej.

Iwańczyk zwrócił uwagę, że policjanci nie strzelali do uciekającego samochodu. W zatłoczonym centrum Krakowa mogłoby to zagrozić przypadkowym osobom, a szanse zatrzymania w ten sposób poruszającego się pojazdu były niewielkie. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem dopiero wtedy, gdy napastnik po zderzeniu z innym samochodem zaczął do nich strzelać.

Stachyra podkreślił, że sprawcy nie zatrzymywali funkcjonariusze wyspecjalizowanego pododdziału kontrterrorystycznego. Policjanci musieli działać natychmiast, bez możliwości przygotowania operacji. Zdaniem eksperta ich interwencja mogła zapobiec kolejnym ofiarom.

Obaj funkcjonariusze odnieśli ciężkie obrażenia. Jeden z nich, mimo postrzału, kontynuował walkę z napastnikiem.

Premier ujawnił nazwiska policjantów. To starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański. Nazwał ich prawdziwymi bohaterami i podkreślił, że prawdopodobnie uratowali wiele ludzkich istnień. Jak przekazał w sobotę minister Kierwiński, jeden z funkcjonariuszy odniósł trzy rany postrzałowe i znajdował się w bardzo ciężkim stanie. Drugi został postrzelony raz, ale według przekazanej wówczas oceny lekarzy jego życiu nie zagrażało bezpośrednie niebezpieczeństwo. Komendant Główny Policji Marek Boroń poinformował, że obaj przeszli operacje.

Ranni i szpitale

W sobotę wieczorem szef MSWiA podał, że rannych zostało 16 osób, wliczając sprawcę. Trafili do sześciu krakowskich szpitali, a dwie osoby po badaniach wypisano. Minister przekazał, że 13 poszkodowanych zakwalifikowano podczas wstępnej segregacji medycznej do kategorii czerwonej, oznaczającej konieczność udzielenia najpilniejszej pomocy. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te osoby pozostawały później w stanie krytycznym. W opublikowanym 8 listopada komunikacie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego pojawiła się liczba 17 rannych. Nie wyjaśniono przy tym różnicy wobec wcześniejszych danych.

Jedną z placówek, do których przewieziono poszkodowanych, był Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Jego rzeczniczka Maria Włodkowska potwierdziła to w rozmowie z PAP, zaznaczając, że ze względu na przepisy dotyczące praw pacjenta szpital nie może ujawniać szczegółowych informacji o ich stanie zdrowia.

Pomoc na miejscu

Na Rynku Głównym pracowały liczne zespoły ratownictwa medycznego. Lądował tam również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Rannym pomagali także ludzie, którzy przypadkiem znaleźli się w pobliżu.

Irlandzki nadawca publiczny RTÉ opisał działania sześciorga ochotników Dublin Civil Defence, którzy przebywali prywatnie w Krakowie. Gdy usłyszeli strzały, początkowo wzięli je za odgłosy fajerwerków. Schronili się przed ostrzałem, a kiedy uznali, że jest bezpiecznie, ruszyli na pomoc rannym. Jak relacjonował RTÉ oficer Civil Defence James McConnell, ochotnicy prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową i tamowali krwotoki.

„Fakt” poinformował z kolei o dwóch krakowskich chirurgach, którzy jedli obiad w restauracji niedaleko miejsca postrzelenia policjantów. Według ustaleń dziennika lekarze natychmiast ruszyli funkcjonariuszom na pomoc. Jednym z nich miał być prof. Michał Pędziwiatr, kierownik II Katedry Chirurgii UJ oraz Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Według „Faktu” profesor uczestniczył później także w operacji jednego z rannych policjantów. Szpital nie potwierdził dotąd niezależnie szczegółów tej relacji.

Portal Jarocinska.pl opisał natomiast historię pielęgniarki Iwony, pracującej w Szpitalu Powiatowym w Jarocinie. Kobieta przyjechała z rodziną do Krakowa i znajdowała się w sklepie przy Rynku, kiedy doszło do strzelaniny. Według relacji jej córki zeszła do rannych, uczestniczyła w reanimacji i udzielała pomocy dziewczynie postrzelonej w brzuch. Córka opowiedziała, jak wielokrotnie próbowała dodzwonić się do matki, nie wiedząc, że ta w tym czasie ratowała rannych. Informacje o przebiegu zdarzenia pochodzą z relacji rodzinnej.

Wśród poszkodowanych są także krakowscy dorożkarze, którzy tego popołudnia pracowali na Rynku. Jak ustaliła Interia, postrzelonych zostało pięcioro z nich. Prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich Dorota Litwicka powiedziała portalowi, że kilku jej kolegów i koleżanek walczy o życie. Zaprzeczyła doniesieniom, jakoby dorożkarze znaleźli się wśród zabitych. Ucierpiały też konie, ale według przedstawicielki stowarzyszenia ich obrażenia były powierzchowne.

W związku z ciężkim stanem Jakuba Kulika pojawiły się apele o oddawanie krwi. Do pomocy wezwała między innymi 6. Brygada Powietrznodesantowa, w której policjant wcześniej służył jako żołnierz. W apelu wskazano grupę AB Rh+. Do honorowego krwiodawstwa zachęcał również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Aktualne informacje o możliwościach oddawania krwi są dostępne na stronach regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa.

Głos zabrała również Naczelna Izba Lekarska. Samorząd lekarski przekazał kondolencje rodzinom zabitych oraz podziękował lekarzom, którzy natychmiast podjęli działania ratunkowe na miejscu ataku, i personelowi szpitali opiekujących się rannymi. NIL życzyła także powrotu do zdrowia postrzelonym policjantom.

Sprawca i śledztwo

Śledztwo dotyczące przebiegu i motywów ataku prowadzą policja i prokuratura. Sprawcą jest 24-letni obywatel Polski z Ostrowca Świętokrzyskiego, przedstawiany w mediach jako Michał O. Mężczyzna miał pozwolenie na broń. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował informacje, jakoby był żołnierzem Wojska Polskiego.

Według ustaleń Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski mężczyzna miał pozwolenie na broń do celów sportowych i dwie zarejestrowane sztuki broni. Trenował strzelectwo w Klubie Sportowym „Świt” w Starachowicach. Do tego samego klubu należał jego ojciec, który według WP miał pozwolenie na 11 sztuk broni. Śledczy ustalają pochodzenie uzbrojenia użytego podczas ataku.

W domu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim służby znalazły ciała trzech osób, dwóch kobiet i mężczyzny. Premier Donald Tusk przekazał, że chodzi najprawdopodobniej o członków najbliższej rodziny 24-latka. Według informacji przekazanych „Faktowi” przez Tomasza Waszczuka, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Krakowie, byli to jego matka, ojciec i siostra. Okoliczności ich śmierci pozostają przedmiotem śledztwa.

Dziennikarze rozmawiali również z sąsiadami i dawnymi znajomymi mężczyzny. W „Fakcie” Zdzisław Szostak, znajomy rodziców sprawcy, wspominał ich jako ludzi pogodnych i otwartych. Michała O. opisał jako milczącego i zdystansowanego. Wiedział, że ojciec i syn regularnie jeździli na strzelnicę, ale nie widział w tym nic niepokojącego. Inna sąsiadka powiedziała Radiu ESKA, że młody mężczyzna był spokojny, uprzejmy i pomagał jej przy drobnych naprawach. Pojawiały się także relacje o konfliktach z jego ojcem. Wspomnienia sąsiadów różnią się i nie pozwalają odtworzyć sytuacji rodzinnej sprawcy.

Inaczej zapamiętała go dawna koleżanka szkolna. W rozmowie z Radiem ESKA opowiedziała, że Michał O. był cichy i małomówny, ale zdarzało mu się rysować sceny przemocy, w tym wyobrażony atak na szkołę. Według jej wspomnień mówił, że chciałby zostać zamachowcem. Uczniowie nie traktowali wówczas tych słów jako rzeczywistego zagrożenia. Kobieta wspominała też jego zainteresowanie historią, wojskowością i wojną.

Na tym etapie nie ma potwierdzonych informacji o stanie zdrowia psychicznego mężczyzny przed zdarzeniem.

Wsparcie psychologiczne

Wielu mieszkańców i turystów było świadkami strzelaniny, uciekało przed napastnikiem lub próbowało ratować rannych. Kraków uruchomił dodatkową pomoc psychologiczną dla osób dotkniętych wydarzeniami na Rynku Głównym. Jak poinformował Urząd Miasta Krakowa, w niedzielę 8 listopada stacjonarnie otwarte są Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 4 na os. Kalinowym 18 (tel. 12 644 18 85) oraz Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 1 przy ul. Chmielowskiego 1 (tel. 12 430 50 52). Od poniedziałku mają działać także specjalne dyżury telefoniczne. Całodobową pomoc zapewnia Ośrodek Interwencji Kryzysowej przy ul. Radziwiłłowskiej 8B, tel. 12 421 92 82.

Do mediów zwróciło się również Prezydium Młodzieżowej Rady Krakowa. W apelu z 7 listopada, przekazanym redakcji Medexpressu, młodzi radni poprosili o zamieszczanie numerów telefonów zaufania w materiałach dotyczących ataku oraz o unikanie drastycznych zdjęć, sensacyjnych nagłówków i niesprawdzonych informacji. Zwrócili uwagę szczególnie na młodych odbiorców, dla których internet jest często pierwszym źródłem wiadomości.

„Żałoba i lęk nie kończą się wraz z końcem serwisu informacyjnego” – napisali autorzy apelu. Poprosili, aby informacje o dostępnej pomocy pojawiały się w mediach również w kolejnych dniach.

Dzieci i młodzież mogą uzyskać bezpłatne, anonimowe wsparcie pod całodobowym numerem 116 111. Dorośli w kryzysie emocjonalnym mogą dzwonić pod numer 116 123, a osoby potrzebujące pomocy psychologicznej także do całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Obie linie dla dorosłych również oferują bezpłatną pomoc.

Redakcja Medexpressu składa rodzinom i bliskim ofiar wyrazy głębokiego współczucia. Rannym życzymy powrotu do zdrowia. Policjantom, lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom i wszystkim, którzy ruszyli z pomocą, przekazujemy wyrazy wdzięczności i szacunku.

Podobne artykuły

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także