Rok, który miał zmienić zdrowie. 12 miesięcy Jolanty Sobierańskiej-Grendy
Opublikowano 24 lipca 2026 13:00
Lipiec 2025
24 lipca kończący drugą kadencję Andrzej Duda dokonuje zmian w rządzie Donalda Tuska, powołując – między innymi – Jolantę Sobierańską-Grendę. Dzień wcześniej zmianę ogłosił premier a następne godziny upływają na komentarzach ekspertów (i polityków), próbujących przewidzieć, czym zakończy się rewolucja w resorcie zdrowia, w którym nie do końca znającą się na ochronie zdrowia polityczkę zastępuje zupełnie nieznająca się na polityce managerka ochrony zdrowia. Padają, między innymi, pytania – jak poradzi sobie w tak newralgicznym obszarze, w którym problemy od lat się tylko nawarstwiają a dobrych rozwiązań, nawet jeśli się pojawiają, żaden rząd nie jest w stanie udźwignąć.
Szeroko komentowane są też słowa Tuska, że zmiany doprowadzą do poprawy sytuacji pacjentów, zaś „na pewno nie lekarzy”. Szef rządu już wcześniej sygnalizował, że nie akceptuje sytuacji, w której praktycznie cały wzrost nakładów na zdrowie jest przeznaczany na coroczne podwyżki dla pracowników medycznych. Mówił zaś o lekarzach, bo – wiadomo – ich zarobki kłują w oczy.
Sierpień 2025
Gdyby Ministerstwo Zdrowia było samolotem, kontrolerzy lotów mieliby potworny problem. Praktycznie zniknęło z radarów.
Jedynym sygnałem, że „Miodowa” pracuje, jest aktywność wokół ustawy szpitalnej. Udaje się przekonać prezydenta Karola Nawrockiego, który od początku kadencji nie kryje gotowości do wetowania rządowych ustaw, by ustawy, ułatwiającej konsolidację szpitali, nie blokował.
Wrzesień 2025
W pierwszych dniach – pełna reaktywacja. Premier ogłasza całkowite odpolitycznienie resortu zdrowia. - Uzgodniłem to z liderami koalicji. Nie będzie partyjnych działaczy w resorcie na poziomie ministerialnym i wice ministerialnym – ogłosił Donald Tusk. – Decyzja ta ma pozwolić skupić się na realnych potrzebach pacjentów i systemu ochrony zdrowia, a nie na bieżących sporach politycznych.
Słowo stało się ciałem, z resortu odchodzą przedstawiciele koalicjantów, zastąpieni przez dwóch nowych wiceministrów, stanowisko utrzymała Katarzyna Kacperczyk, odpowiedzialna za KPO i – jak się okazało – za politykę lekową. Netto resortowi ubywa jeden wiceminister, co od razu budzi poważne wątpliwości, bo zadań i wyzwań nie jest mniej. Wręcz przeciwnie.
Pod koniec miesiąca, po dwóch miesiącach od nominacji, minister zdrowia wraz z nowym kierownictwem resortu spotyka się najpierw z sejmową Komisją Zdrowia, potem – z dziennikarzami, prezentując publicznie swoje priorytety. Po raz pierwszy resort i NFZ oficjalnie potwierdzają rozmiar luki finansowej na 2026 rok. Pada kwota 27 mld zł a minister mówi, że jej najważniejszym priorytetem jest zrównoważenie budżetu płatnika.
Ministerstwo Zdrowia praktycznie całkowicie wyłącza się z dyskusji na temat edukacji zdrowotny. Start nowego przedmiotu to czysty falstart. Nieobowiązkowy oznacza – nieważny. To jednak idzie na rachunek resortu edukacji.
Październik 2025
Feeria zapowiedzi dotyczących zmian w wynagrodzeniach pracowników medycznych. Podczas licznych jesiennych konferencji Ministerstwo Zdrowa zapowiada daleko idącą nowelizację ustawy o płacach minimalnych w zdrowiu, ale też uporządkowanie zasad dotyczących kontraktów lekarskich. Chodzi o zredukowanie kosztów i okiełznanie tempa wzrostu wynagrodzeń, które w latach 2024-2025 wynosiło kilkanaście procent przy spadającej, a w 2025 roku już całkiem niewielkiej, inflacji. Zapowiedzi idą daleko: zmiany w ustawie mają spowodować, że płace w zdrowiu będą rosnąć w tempie przewidzianym dla budżetówki, będą indeksowane o poziom inflacji, zaś na kontrakty zostanie nałożony CAP, czyli ograniczenie maksymalnych stawek. Lekarze będą musieli wiązać się z placówkami na godzinowy wymiar przynajmniej pół etatu a wycofane zostaną umowy na procent od procedury.
MZ cały czas prowadzi rozmowy z resortem finansów na temat niedoborów w NFZ, przez które pacjenci zaczynają mocniej niż w poprzednich latach odczuwać ograniczenia, przede wszystkim w dostępności do programów lekowych.
Listopad 2025
Podczas spotkania z Naczelną Radą Lekarską minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wycofuje się z zapowiedzi dotyczących zmian w kontraktach lekarskich. Lekarze są im przeciwni, to oczywiste, ale minister sama tłumaczy, że wynagrodzenia lekarskie nie są przyczyną perturbacji i kryzysów systemowych.
Trwają przepychanki w Zespole Trójstronnym, w którym ma być dyskutowana zmiana ustawy o wynagrodzeniach minimalnych. MZ słyszy jednoznaczny przekaz: bez zmian w kontraktach związki zawodowe nie ustąpią ani o krok.
Rząd staje przed koniecznością rozwiązania problemu „pożyczki” jaką wiosną zaciągnęła w Funduszu Medycznym ówczesna minister zdrowia. 4 mld zł, ustawowo należne FN, Izabela Leszczyna przekazała do NFZ, zapewniając środki za nadwykonania w 2025 roku. Jednak zgodnie z przepisami Fundusz Medyczny ma te środki ustawowo zagwarantowane. Parlament nowelizuje ustawę, a rząd może tylko liczyć, że dobre relacje minister zdrowia z doradcą prezydenta RP wystarczą, by Karol Nawrocki nie wywrócił misternej finansowej układanki.
Pod koniec miesiąca media ujawniają pismo, jakie do resortu finansów skierowała minister zdrowia, proponując pakiet decyzji oszczędnościowych na ok. 10 mld zł (wielkość luki na 2026 rok – 26 mld zł). Natychmiastowym efektem publikacji jest wycofanie się resortu praktycznie ze wszystkich propozycji, które zyskują status „tematów do dyskusji”.
Między stroną społeczną a rządem narasta konflikt, którego pokłosiem jest zwołanie przez prezydenta Karola Nawrockiego zdrowotnego szczytu na 5 grudnia.
Grudzień 2025
Rząd odpowiada swoim szczytem zorganizowanym ad hoc dzień wcześniej, czyli konferencją, przy okazji której po raz kolejny mocno wybrzmiewa, że nie ma mowy o zwiększeniu finansowania systemu ochrony zdrowia. I że co prawda będzie do niego trafiać więcej pieniędzy, ale zdrowie nie może liczyć na żadne strukturalne zmiany w zakresie finansowania.
Prezydent nie blokuje ustawy o Funduszu Medycznym, choć relacje między nim a rządem na dobre weszły w „epokę lodowcową” a prezydentura Andrzeja Dudy z punktu widzenia koalicji rządzącej może być wspominana jako wyjątkowo „miękka”. Na szczycie w Pałacu Prezydenckim twardo natomiast wybrzmiewa, że Karol Nawrocki nie zgodzi się na niekorzystne dla pracowników zmiany w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych.
Styczeń 2026
W nowy rok z nową luką. I „starą” też, bo od pierwszych tygodni roku wiadomo, że Fundusz z jednej strony musi rozliczyć nadwykonania w świadczeniach nielimitowanych, z drugiej – braki są też po stronie przychodów. Założenia makroekonomiczne, przekazane przez resort finansów na potrzeby tworzenia planu finansowego 2025 (i 2026 również) okazały się zbyt optymistyczne.
- Żadne działania naprawcze, podejmowane przez samorządy i szpitale, nie będą wystarczające, jeśli zabraknie decyzji na poziomie centralnym. Rządowy szczyt zdrowotny był sztuką uników, a podczas prezydenckiego gros czasu poświęcono dobrostanowi personelu medycznego, nie zaś pacjentów – grzmi Związek Powiatów Polskich na inaugurację nowego roku ze bardzo starymi i dobrze znanymi problemami. Podczas jednego z posiedzeń zespołów parlamentarnych wiceprezes NFZ Marek Augustyn proroczo, jak się wkrótce okaże, przestrzega, że rok 2025, choć uważany za trudny, może być wkrótce wspominany z nostalgią.
Luty 2026
W sejmowych (i nie tylko) kuluarach wybrzmiewa pytanie: - Gdzie jest minister zdrowia?
To, oczywiście, nie znaczy że MZ nie pracuje. Jeden z „tematów do rozmowy”, punkt z planu oszczędnościowego dotyczący skrócenia stażu podyplomowego leczenia resort zdrowia uznaje za aktualny i wpisuje go do przygotowywanej nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Przy zdecydowanym sprzeciwie środowiska lekarskiego.
Jednak kluczowa kwestia nie znajduje odpowiedzi: co z tymi oszczędnościami? Co z równoważeniem budżetu NFZ? Z MZ wypływają nowe pomysły – na przykład na porodówki. Pomysł „porodów na SOR-ach” zostaje zastąpiony „pokojami narodzin”, dociskane o informacje ministerstwo przyznaje, że oddziały położnicze zamykają się w przyspieszonym tempie a wniosków o pokoje szpitale nie składają.
Prace nad ewentualnymi zmianami w ustawie podwyżkowej ustępują przed kalendarzem. Posiedzenie Trójstronnego Zespołu zwołano w Środę Popielcową, strona społeczna składa wniosek o przerwę. Potrwa kilka tygodni.
Czy leci z nami pilot?
Marzec 2026
NFZ odpala bombę, ogłaszając zmiany w finansowaniu nadwykonań świadczeń nielimitowanych w diagnostyce wysokokosztowej. I zapowiada kolejne kroki, podkreślając konieczność wdrażania rozwiązań, równoważących budżet płatnika. Resort zdrowia zachowuje ostrożną powściągliwość.
Minister zdrowia po raz pierwszy daje jasny sygnał, że zmian w ustawie podwyżkowej nie będzie. Podaje kwotę, jaką prawdopodobnie NFZ będzie musiał wydać na realizację ustawy – 4,5 mld zł. To, z grubsza, połowa kosztów z poprzedniego roku i sprzed dwóch lat. Wariant minimalny, jeszcze nigdy nie przećwiczony, w którym płatnik finansuje w zasadzie jedynie wzrost wynagrodzeń pracowników etatowych zarabiających mniej niż ustawowe minima. - Ustawy nie da się zmienić. Jest już po terminie, choć rząd miał na to 2,5 roku – przekonują przedstawiciele szpitali samorządowych.
Jolanta Sobierańska-Grenda zajmuje ósme miejsce na Liście Stu najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia i medycynie za 2025 rok. Nasilają się pogłoski o możliwej dymisji szefowej resortu zdrowia.
Podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach przedstawiciele MZ słyszą od szefowej zdrowotnej Solidarności Marii Ochman: - Wy nic nie robicie!
Kwiecień 2026
Wniosek o wotum nieufności zapowiadają partia Razem oraz Prawo i Sprawiedliwość. Kuluary szepczą, że w tym drugim przypadku to wręcz szansa dla Sobierańskiej-Grendy, bo bronionego przez siebie ministra premierowi trudno szybko zdymisjonować. Sejm odrzuca wniosek opozycji.
Resort zdrowia oficjalnie odstępuje od planów zmian w ustawie podwyżkowej.
Maj 2026
Między MZ a samorządem lekarskim wybucha wielki konflikt. Sytuacja nabrzmiewa miesiącami, zapalnikiem staje się poselska wrzutka – rząd chce zmienić przepisy i wydłużyć o rok termin przedstawienia przez lekarzy spoza UE certyfikatu językowego B1. Wstecznie, bo Sejm zabiera się za to za późno, przepis umożliwiający wygaszanie warunkowych PWZ obowiązuje, izby lekarskie zaczynają z niego korzystać, a resort pismem próbuje je do tego zniechęcić. Samorząd apeluje do premiera o dymisję odpowiedzialnej za dialog Katarzyny Kęckiej.
Po raz pierwszy w historii w Krajowym Zjeździe Lekarzy i Lekarzy Dentystów MZ nie ma przedstawicieli ścisłego kierownictwa resortu. Ale prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zapewnia delegatów, że po ogłoszeniu reelekcji minister zdrowia zadzwoniła z gratulacjami.
Czerwiec 2026
W połowie miesiąca afera wokół Szpitala Południowego (tzw. sprawa Kacprzyka) przyćmiewa wszystkie problemy systemu i stawia rząd na baczność. Ustawa umożłiwiająca zbieranie umów na PESEL (zapowiadana jesienią) przechodzi przez parlament w ciągu tygodnia. Ciężar komunikacji bierze na siebie premier, minister zdrowia jest wyraźnie w tle, co dziwi koalicjantów i komentatorów.
Donald Tusk zwraca się do NIK o przygotowanie całościowego raportu dotyczącego systemu ochrony zdrowia i jego finansów. Szczątkowe informacje, dotyczące na przykład nieprawidłowości związanych z czasem pracy lekarzy i innych pracowników medycznych przyjmuje z niedowierzaniem. Atmosfera wokół minister zdrowia znów staje się napięta a w mediach głośno o możliwym odwołaniu Sobierańskiej-Grendy. Pojawiają się nazwiska możliwych następców.
Lipiec 2026
Premier, najwyraźniej zmęczony nieustannymi doniesieniami w sprawie zarobków Dawida Kacprzyka i innych lekarzy, stawia sprawę na ostrzu noża – a w każdym razie sprawiając takie wrażenie. Żąda od minister zdrowia i prezesa NFZ „precyzyjnych rekomendacji” dotyczących szybkiego uporządkowania problemu wynagrodzeń i warunków pracy w ochronie zdrowia, zwłaszcza lekarzy. Jeśli uzna je za niesatysfakcjonujące, nie zawaha się przed podjęciem decyzji personalnych.
Premier jednak niczego nie podejmuje. Propozycje – te same, które resort zdrowia omawiał od jesieni – przyjmuje jako wystarczające. Szefowi rządu zależy na czasie, naciska na szybką legislację. Przed 20 lipca projekty ustaw i rozporządzeń trafiają do legislacji.
Minister zdrowia na pytanie o ewentualne podanie się do dymisji podkreśla, że ma umowę z premierem. I dopóki ona obowiązuje, pozostanie na stanowisku.












