„Polscy śmieciarze”
Opublikowano 10 sierpnia 2026 08:39
Pewien Pan Poseł skarży się, że ustawa kaucyjna zrobiła z Polaków śmieciarzy. Po pierwsze nie wiem, co zdrożnego jest w byciu śmieciarzem? Jest to zawód bez którego Polska (i nie tylko Polska) by zginęła. I należy się mu szacunek. A po drugie, coraz mniej jest pustych opakowań w krzakach, na chodnikach i jest czyściej. Po trzecie, jako społeczeństwo płacimy Panu Posłowi wystarczająco dużo, żeby mógł te swoje 50 groszy kaucji wyrzucić. Po tę kaucję ktoś się schyli i może dzięki niej dociągnie do pierwszego.
Jak byłem dzieckiem, to nie dostawało się kieszonkowego, ale zawsze parę groszy człowiek miał. Za butelkę dostawało się wtedy złocisza, a dropsy kosztowały 35 groszy. Poza tym, nauczono mnie, że należy sprzątać po sobie. Właściwie przy każdej działalności człowieka powstają odpadki, zwane śmieciami, z którymi coś trzeba zrobić. Najlepiej posprzątać!
Dawniej ze śmieciami było łatwiej. Prawie wszystko było naturalne, a więc łatwe do przetworzenia albo powtórnego wykorzystania. I prawie wszystko było wielokrotnego użytku. Era jednorazowych produktów z ropy naftowej jeszcze nie nadeszła. Ale obecnie jest w pełnym rozkwicie i albo się zaśmiecimy albo nie.
Najgorsze są zresztą śmieci mieszane materiałowo np. kartony po mleku. Miliony kartonów trudnych do przetworzenia w samej Polsce. Za tzw. Komuny wiele rzeczy nie działało, ale o 6-tej rano, jak człowiek „miastowy” otwierał drzwi, tam już stała szklana butelka z mlekiem. Butelkę się opróżniało, myło, zwracało, a ona wracała napełniona. Może na jakiejś Politechnice wymyślą podobne rozwiązanie.
Ale póki co, marzy mi się jeszcze kaucja na „małpeczki”, gdyż one ciągle zalegają przy drodze.











