Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Relacja: KONDYCJA ZDROWOTNA SENIORÓW NASZĄ RACJĄ STANU

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 3 września 2026 08:15

Polacy żyją dłużej, ale na tle innych krajów europejskich są stosunkowo mocno schorowani. W grupie wiekowej 60–65 lat ponad 70% Polek i Polaków ma wielochorobowość, czyli co najmniej dwie choroby przewlekłe wymagające odmiennego leczenia. O kondycji zdrowotnej polskich seniorów rozmawiali eksperci Medycznej Racji Stanu 25 sierpnia br.
Relacja: KONDYCJA ZDROWOTNA SENIORÓW NASZĄ RACJĄ STANU - Obrazek nagłówka

Prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca i autor książki „Choroba czy dar, czyli jak mówimy o starości”, przypomniał, że starość można postrzegać jako przywilej — etap życia, którego nie wszystkim dane jest doświadczyć. — Osiągnięcie tego wieku wydaje mi się czymś, z czego moglibyśmy się cieszyć — zaznaczył. Jak jednak poinformował prof. Marek Cierpiał-Wolan, prezes GUS, swoje zdrowie pozytywnie ocenia jedynie 33,7% osób w wieku 60 lat i więcej.

Niska samoocena zdrowia seniorów pokazuje, że dłuższe życie wymaga nie tylko leczenia, ale także dobrze zaplanowanej polityki publicznej, która pozwoli jak najdłużej zachować sprawność i samodzielność. Właśnie na ten wymiar zwracała uwagę Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w KPRM ds. polityki senioralnej. — Starsze pokolenie nie jest problemem ani obciążeniem, lecz wyzwaniem i wartością — podkreślała. Zwróciła uwagę, że potrzebne są narzędzia i środki, które pozwolą połączyć istniejące programy i działania, uporządkować obecne rozwiązania, stworzyć nowe tam, gdzie ich brakuje, oraz przygotować państwo na wyzwania najbliższych 20 lat — emerytalne, finansowe i opiekuńcze, zwłaszcza związane z opieką długoterminową.

Dr Liwiusz Laska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zaznaczył, że celem polityk publicznych nie powinno być wyłącznie wydłużanie życia, lecz przede wszystkim dodawanie lat przeżytych w zdrowiu. — Kluczowe jest nie tylko finansowanie emerytur, lecz także profilaktyka, rehabilitacja, dłuższa aktywność zawodowa i budowanie świadomości, że dłuższe życie ma sens tylko wtedy, gdy oznacza więcej lat w zdrowiu i samodzielności — podkreślił.

Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, wskazała, że każdy miesiąc i każdy rok samodzielności osoby starszej ma wartość dla całego systemu, ponieważ oznacza mniejszą potrzebę stałej opieki ze strony rodziny, opiekunów i państwa. Jako kluczowe miejsce koordynacji wskazała podstawową opiekę zdrowotną.

Adherencja, program 50/30 i bezpieczeństwo lekowe

— Jeżeli mówimy o zdrowiu seniorów, to nie uciekniemy od podstawowej opieki zdrowotnej. To właśnie POZ powinien być miejscem, w którym pacjent jest prowadzony całościowo: od profilaktyki, przez szczepienia, kontrolę ciśnienia i programy takie jak 50/30, po uporządkowanie leczenia i poprawę adherencji — wskazał dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Misja 50/30 „Ciśnienie Pod Kontrolą” to ogólnopolska inicjatywa Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego skierowana do środowiska medycznego, której celem jest osiągnięcie prawidłowych wartości ciśnienia tętniczego u co najmniej 50% pacjentów do 2030 r. Polska znajduje się w czołówce krajów europejskich pod względem częstości występowania nadciśnienia, a skuteczność jego leczenia utrzymuje się u nas na poziomie jedynie 22%.

Dr Sutkowski zaznaczył, że bez zaufania i porozumienia w relacji lekarza z pacjentem nawet najlepsze programy nie będą działały. — Pacjent musi wiedzieć, po co przyjmuje lek, jak go stosować i dlaczego warto się szczepić —podkreślił.

Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny, wskazał, że nieprzestrzeganie zaleceń terapeutycznych generuje wielomiliardowe koszty bezpośrednie i pośrednie, a pacjent, który ma lek, ale nie stosuje go prawidłowo, nie jest właściwie leczony. — Adherencja, czyli przestrzeganie zaleceń nie tylko terapeutycznych, ale również związanych z leczeniem, kosztuje nas 6 mld zł rocznie bezpośrednio, a pośrednio 20 mld zł — wyliczał.

Prof. Artur Owczarek z Katedry i Zakładu Technologii Postaci Leku UM we Wrocławiu podkreślił, że bezpieczeństwo seniorów zależy nie tylko od samej substancji leczniczej, ale także od postaci leku, schematu dawkowania i możliwości pacjenta. Wskazał na ryzyko wynikające z błędów dawkowania, dublowania terapii, trudności w połykaniu tabletek, nieprawidłowego stosowania leków i braku koordynacji między specjalistami.

Otyłość, cukrzyca i choroby sercowo-naczyniowe

Prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii WUM, przypomniał, że cukrzyca typu 2 jest jedną z najważniejszych chorób starzejącego się społeczeństwa, ponieważ bardzo często nie występuje sama. Towarzyszą jej otyłość, nadciśnienie, choroby serca, choroby nerek i inne schorzenia przewlekłe. Dlatego leczenie seniora z cukrzycą nie może polegać wyłącznie na obniżeniu glikemii. — Postęp terapeutyczny daje nam dziś znacznie większe możliwości niż kiedyś, ale musi być połączony z edukacją, dobrą komunikacją z pacjentem i realnym dostępem do opieki. Największym błędem byłoby traktowanie cukrzycy u seniorów jako pojedynczego wyniku w badaniu laboratoryjnym, a nie jako choroby wpływającej na całe życie pacjenta i jego rodziny — zaznaczył. Wytyczne kliniczne wskazują, że agoniści receptora GLP-1, do których należy semaglutyd, stanowią jedną z zalecanych opcji intensyfikacji leczenia chorych na cukrzycę typu 2 z nadwagą lub otyłością oraz obciążeniem sercowo-naczyniowym. Obecnie ok. 110 tys. pacjentów z cukrzycą typu 2 w Polsce korzysta z terapii GLP-1, w tym 50% dzięki refundacji semaglutydu, a 50% kupuje lek prywatnie, ponieważ istnieją ograniczenia refundacyjne.

Prof. Alina Kuryłowicz z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii CMKP Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. W. Orłowskiego w Warszawie podkreślała, że otyłość u osób starszych nie może być sprowadzana wyłącznie do problemu estetycznego ani do prostego zalecenia: proszę mniej jeść i więcej się ruszać. —Mówimy o przewlekłej chorobie, która wpływa na sprawność, samodzielność, ryzyko cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych, zwyrodnień stawów i utraty niezależności. W przypadku seniorów szczególnie ważne jest indywidualne podejście — nie chodzi o gwałtowne odchudzanie, ale o takie leczenie i wsparcie, które pozwolą utrzymać masę mięśniową, sprawność, bezpieczeństwo metaboliczne i możliwość codziennego funkcjonowania — wskazała. W przypadku leczenia otyłości z użyciem agonistów receptora GLP-1+GIP poważne wyzwanie stanowi niska adherencja, ponieważ może ograniczać potencjalne korzyści kliniczne i ekonomiczne terapii. Znaczenie ciągłości leczenia jest istotne, ponieważ terapia otyłości jest procesem długoterminowym. Poprawa adherencji poprzez edukację, zarządzanie działaniami niepożądanymi i programy wsparcia może znacząco zwiększyć szanse pacjentów na osiągnięcie długotrwałej redukcji masy ciała i poprawę stanu zdrowia. - Jeśli chcemy mówić o zdrowym starzeniu, musimy traktować otyłość jako chorobę wymagającą diagnostyki, leczenia, edukacji żywieniowej i długofalowego prowadzenia pacjenta, a nie wyłącznie jako kwestię stylu życia - podkreśliła prof. Alina Kuryłowicz.

Prof. Artur Mamcarz, kierownik Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych WUM, podkreślał, że w chorobach sercowo-naczyniowych u seniorów najważniejsze jest to, aby nie czekać na powikłania. Nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, zaburzenia lipidowe i brak aktywności fizycznej przez lata pracują na udar, zawał, niewydolność serca i utratę samodzielności. — Dlatego profilaktyka musi być traktowana jako inwestycja, a nie koszt. Programy takie jak kontrola ciśnienia po 30. czy 50. roku życia mają sens tylko wtedy, gdy są powszechne, łatwo dostępne i zakorzenione w podstawowej opiece zdrowotnej. Pacjent starszy bardzo często ma kilka chorób jednocześnie, dlatego potrzebuje prostych zaleceń, koordynacji terapii i rozmowy, która pozwoli mu zrozumieć, po co przyjmuje leki. Jeśli uda się utrzymać dobrą kontrolę ciśnienia, cukrzycy i czynników ryzyka, możemy realnie wydłużać życie w zdrowiu, a nie tylko samo życie — wyjaśnił.

Szczepienia i RSV: bezpieczeństwo zakaźne seniorów

Joanna Skowron, dyrektorka Departamentu Promocji Zdrowia i Komunikacji Społecznej w Głównym Inspektoracie Sanitarnym (GIS) podkreślała rolę szczepień ochronnych seniorów.

GIS chce edukować seniorów nie tylko o szczepieniach przeciw grypie i COVID-19, które są już dość dobrze znane, ale także o szczepieniach przeciw pneumokokom, półpaścowi i RSV.

U seniorów RSV może prowadzić do zapalenia płuc, zaostrzenia chorób układu oddechowego, niewydolności serca, hospitalizacji, utraty sprawności, a w najcięższych przypadkach także zgonu. W porównaniu z grypą RSV wiąże się z cięższym przebiegiem u hospitalizowanych starszych pacjentów. U osób 60+ RSV zaostrza choroby przewlekłe: POChP, przewlekłe zapalenie oskrzeli, rozedmę, astmę i niewydolność serca. Osoby 65+ mogą skorzystać ze szczepienia przeciw RSV bezpłatnie, a osoby w wieku 60–64 lat — z 50% refundacją.

- Wchodzimy w sezon infekcyjny i nie mówimy już tylko o sezonie grypowym, bo w tym samym czasie pojawiają się RSV i SARS-CoV-2. Szczepienia przeciw RSV są szczególnie ważne dla seniorów, dlatego bardzo dobrze, że znalazły się na liście senioralnej i są dostępne bezpłatnie. Trzeba jednak pamiętać, że osoby, które same chciały się zaszczepić, często już to zrobiły, a teraz potrzebna jest większa aktywność lekarzy, instytucji i całego systemu, żeby dotrzeć do pozostałych pacjentów - apelował prof. Krzysztof Tomasiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Szczególnie powinniśmy myśleć o domach opieki, gdzie skupienie osób wrażliwych powoduje, że jedno ognisko infekcyjne może stać się tragedią. Czas na szczepienie jest teraz, zanim pojawi się fala zakażeń, bo szczepimy po to, żeby zapobiegać dramatom, a nie reagować dopiero wtedy, gdy pacjenci trafiają do szpitala — dodał.

Choroba Parkinsona: dostęp do terapii zaawansowanych i opieki koordynowanej

Prof. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, wskazał, że choroby neurologiczne są jednym z największych obciążeń zdrowotnych starzejącego się społeczeństwa, a choroba Parkinsona wymaga nie tylko programu lekowego, lecz także szerszego systemu opieki koordynowanej. Podkreślił, że program lekowy dotyczy jedynie części pacjentów z zaawansowaną postacią choroby, a problemem pozostają liczba ośrodków, sprawność kwalifikacji i dostępność terapii.

Szacuje się, że w Polsce 10–15 tys. pacjentów znajduje się w stadium zaawansowanym choroby Parkinsona i może wymagać terapii zaawansowanych. W programie lekowym leczonych jest obecnie około 700–740 pacjentów. Oznacza to, że terapię otrzymuje jedynie niewielka część osób, mimo że program lekowy formalnie stanowi świadczenie gwarantowane, realizowane w wybranych ośrodkach i finansowane ze środków publicznych. Problem nie polega na braku technologii medycznej, lecz na ograniczonej przepustowości organizacyjnej i finansowej programu. Szpitale nie mają gwarancji pokrycia nadwykonań. W rezultacie ograniczają liczbę nowych włączeń, koncentrują się na utrzymaniu już leczonych pacjentów oraz unikają ryzyka strat finansowych.

- Pacjenci z chorobą Parkinsona już na wcześniejszych etapach choroby chcą pozostać aktywni zawodowo i nie powinni być zbyt wcześnie kierowani w stronę inwalidztwa. Trzeba pamiętać, że opóźnienie we włączeniu terapii zaawansowanych może mieć bardzo poważne konsekwencje: pacjenci stają się coraz bardziej zależni od opiekunów, tracą samodzielność, ograniczają życie społeczne albo sami się z niego wycofują. Są też narażeni na upadki, urazy, zaburzenia psychiczne i psychozy. Jeśli pacjent zbyt długo czeka na właściwe leczenie, może zamknąć się w domu, a po kilku latach nawet terapia zaawansowana nie zawsze odwróci tę sytuację. Dlatego trzeba myśleć o chorobie zaawansowanej już na wcześniejszym etapie, zapewnić pacjentom kontakt ze specjalistą, dostęp do informacji, rehabilitacji, logopedy, dietetyka, psychiatry i psychologa. Program B.90 daje pacjentom nie tylko terapię, ale także poczucie bezpieczeństwa - wiedzą, gdzie i do kogo mogą się zgłosić, gdy pojawią się problemy organizacyjne albo medyczne związane z leczeniem - tłumaczyła prof. Agata Gajos, kierownik Kliniki Neurologii z Pododdziałem Udarowym i Rehabilitacji Neurologicznej CSK w Łodzi.

Joanna Bogdanowicz-Antos z Fundacji Zdrowego Postępu dodała, że chorzy na Parkinsona chcą się leczyć, mają dobry program lekowy, a mimo to nie mogą realnie z niego skorzystać.

Agnieszka Orysiak, córka i opiekunka pacjentki z Parkinsonem, opisała doświadczenie opieki nad mamą leczoną terapią infuzyjną. Podkreśliła, że leczenie umożliwiło chorej powrót do aktywności, poprawiło funkcjonowanie rodziny i rozwiązało praktyczne problemy związane m.in. z jedzeniem i samodzielnością.

Choroba Alzheimera i choroby otępienne

Prof. Bartosz Karaszewski podkreślił, że rozpoczyna się przełom związany z lekami modyfikującymi przebieg choroby Alzheimera, ale kluczowe będą wczesna diagnostyka, identyfikacja pacjentów i przygotowanie programu lekowego.

Prof. Konrad Rejdak, kierownik Kliniki i Katedry Neurologii UM w Lublinie, wskazał, że w przypadku choroby Alzheimera system będzie musiał zmierzyć się z dużo większą skalą niż w chorobie Parkinsona, ponieważ w Polsce żyje około pół miliona osób z otępieniem. Zaznaczył, że nowe terapie działają przyczynowo, poprzez wpływ na białka związane z patogenezą choroby, i wymagają zupełnie nowej organizacji diagnostyki oraz leczenia.

Donanemab w leczeniu choroby Alzheimera stanowi przełomową terapię, ponieważ w tym obszarze terapeutycznym do niedawna nie było dostępnych leków działających bezpośrednio na patologię leżącą u podstaw tej choroby, a jedynie leki łagodzące jej objawy poprzez wpływ na neuroprzekaźniki. Dlatego oczekiwana jest jego refundacja w ramach programu lekowego. - Choroba Alzheimera wymaga od systemu wczesnego wychwycenia pacjenta i przeprowadzenia go przez diagnostykę w taki sposób, aby nie tracić czasu, w którym można jeszcze realnie wpłynąć na jej przebieg. Nowe możliwości terapeutyczne zmieniają nasze myślenie o tej chorobie, ale jednocześnie pokazują, jak ważne jest przygotowanie całej ścieżki pacjenta: od lekarza rodzinnego, przez specjalistę, po potwierdzenie rozpoznania i kwalifikację do leczenia - wskazała prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Dr Edyta Ekwińska, wiceprezeska Alzheimer Polska, przedstawiła perspektywę opiekunów osób z chorobami otępiennymi. Podkreśliła znaczenie Krajowego Programu Działań Wobec Chorób Otępiennych, infolinii, wsparcia psychologicznego oraz budowania środowiska przyjaznego osobom żyjącym z demencją.

- Nowe leki, takie jak donanemab i lekanemab, są przełomem, I choć będą przeznaczone dla wąskiej grupy pacjentów z biologicznie potwierdzonym rozpoznaniem choroby Alzheimera, to jednak zmienia myślenie o tej chorobie — pokazuje, że można działać wcześniej, zanim pacjent stanie się całkowicie zależny od opiekuna – zaznaczyła.

Zdrowie, samodzielność i relacje – nowa perspektywa opieki nad seniorem

Michał Dzięgielewski, pełnomocnik prezesa NFZ, zauważył, że wydłużająca się długość życia sprawia, że potrzebujemy nie tylko coraz skuteczniejszych terapii, lecz także systemu, który potrafi towarzyszyć pacjentowi w długiej ścieżce leczenia, często związanej z wielochorobowością. Zdrowe starzenie się wymaga więc zmiany perspektywy – od reagowania na kolejne choroby do skoordynowanej opieki, której celem jest jak najdłuższe życie w zdrowiu i możliwie największej niezależności. - Kolejnym krokiem w opiece zdrowotnej nad seniorami powinno być stworzenie w POZ interdyscyplinarnego zespołu, który wspólnie planuje i koordynuje opiekę nad pacjentem – z udziałem nie tylko lekarza i pielęgniarki, ale także dietetyka, edukatora, fizjoterapeuty, a w razie potrzeby również farmaceuty czy opieki długoterminowej. Taki model pozwoliłby lepiej wykorzystywać kompetencje poszczególnych specjalistów, ograniczać niepotrzebne kierowanie pacjentów do wyższych poziomów opieki i przede wszystkim uprościć seniorowi drogę przez system. W centrum powinien znaleźć się bowiem nie pojedynczy problem zdrowotny, lecz człowiek i jego sprawność, samodzielność oraz bezpieczeństwo – wyjaśnił przedstawiciel NFZ.

Prof. Piotr Błędowski, wiceprzewodniczący Rządowej Rady Ludnościowej podkreślił, że polską racją stanu jest dobrobyt seniorów, na który należy spojrzeć zarówno ze strony medycznej, jak i społecznej. - W przypadku dyskusji o stanie zdrowia osób starszych perspektywa społeczna jest równie ważna, ponieważ sytuacja ekonomiczna w dużej mierze wpływa na sytuację zdrowotną, a stan zdrowia z kolei warunkuje sytuację ekonomiczną i społeczną – tłumaczył ekspert, zaznaczając, że seniorzy to kapitał, w który należy inwestować. Badacz polityki społecznej z SGH skonkludował wypowiedź potrzebą znalezienia sposobów przeciwdziałania samotności seniorów. – Można stosować rozmaite terapie lekowe, ale jeżeli nie znajdziemy tego jednego „leku”, jakim jest rozwiązanie problemu samotności, to pewnie te inne będą albo nas kosztowały bardzo dużo, albo wręcz w ogóle nie przyniosą żadnego efektu – podsumował.

Slajd_25 sierpnia

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także