OZZL pyta o wynagrodzenia na etatach
Opublikowano 29 września 2026 08:26
943,9 tys. zł w ciągu sześciu miesięcy otrzymał najlepiej opłacany lekarz spośród dziesięciu lekarzy wykazanych przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Drugi na liście otrzymał prawie 879 tys. zł, a trzeci ponad 724 tys. zł. Najniższa kwota w zestawieniu dziesięciu najlepiej opłacanych lekarzy wyniosła 621,5 tys. zł za pierwsze półrocze 2026 r. Dane te przywołuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, zwracając jednocześnie uwagę na drugą stronę systemu wynagradzania medyków – pensje lekarzy zatrudnionych na umowach o pracę.
12,9 tys. zł wynagrodzenia zasadniczego
Według danych przekazanych OZZL przez USK nr 4 w Lublinie, w lipcu 2026 r. średnie wynagrodzenie zasadnicze lekarza zatrudnionego na umowie o pracę wynosiło 12 911,67 zł brutto. Po uwzględnieniu premii i dodatków mediana wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych na etatach wynosiła 17,3 tys. zł brutto. Dla porównania, według przywołanych przez OZZL danych mediana wynagrodzeń wszystkich pielęgniarek, niezależnie od grupy zaszeregowania, wynosiła 15,4 tys. zł brutto. Wynagrodzenia te nie obejmują dyżurów. Jak wynika z danych szpitala, lekarze zatrudnieni na umowie o pracę otrzymywali w 2026 r. za dyżury około 181 zł brutto za godzinę. Nie wszyscy lekarze mogą jednak podejmować dodatkowe dyżury, m.in. ze względu na sytuację rodzinną czy wiek. – Takie liczby robią wrażenie i opinia publiczna ma prawo o nich wiedzieć. Ale jest druga liczba, o której mówi się znacznie rzadziej – mówi Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Zarządu Krajowego OZZL.
324 lekarzy na etatach, 242 na kontraktach
Według danych przekazanych OZZL przez USK nr 4, 31 lipca 2026 r. w szpitalu pracowało 566 lekarzy. 324 z nich było zatrudnionych na umowach o pracę, a 242 pracowało na kontraktach. Związek zwraca uwagę, że różnice w poziomie wynagrodzeń dotyczą nie tylko formy zatrudnienia, ale także specjalizacji, zakresu wykonywanych świadczeń i indywidualnych warunków kontraktów. OZZL podkreśla przy tym, że nie kwestionuje samych wysokich kontraktów.
– OZZL nie chce zamiatać pod dywan rekordowych kontraktów. Przeciwnie. Jeżeli lekarz otrzymuje ze środków publicznych setki tysięcy złotych, opinia publiczna powinna wiedzieć, ile i na jakich zasadach je otrzymuje. Ale dokładnie tak samo opinia publiczna powinna wiedzieć, ile zarabia lekarz, który nie ma rekordowego kontraktu – wskazuje związek.
Wygasły dodatki dla lekarzy na etatach
Jednocześnie, jak informuje OZZL, w USK nr 4 w Lublinie wygasły dodatki do wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych na umowach o pracę w wysokości 3 tys. zł brutto. Związek wskazuje, że środki przeznaczane na najwyższe wynagrodzenia mogłyby – według jego wyliczeń – sfinansować taki dodatek dla 233 lekarzy zatrudnionych na etatach. To właśnie ta dysproporcja jest jednym z głównych argumentów OZZL w dyskusji o zasadach wynagradzania lekarzy. – Czy naprawdę rekordowe kontrakty kilkunastu osób mają być argumentem za odebraniem 3 tys. zł lekarzom pracującym na etatach? – pyta przewodnicząca OZZL.
Lekarz na etacie – między pensją a odpowiedzialnością
Związek zwraca uwagę także na sytuację lekarzy specjalistów z wieloletnim stażem, pracujących w mniej wycenianych dziedzinach. OZZL przywołuje przykład lekarza specjalisty z 30-letnim stażem pracy, który – według przedstawionych danych – otrzymuje za pełny etat 7,4 tys. zł. Związek podkreśla, że w szpitalach klinicznych lekarze pracują z pacjentami obciążonymi wielochorobowością, a liczba pacjentów może przekraczać liczbę standardowych miejsc na oddziałach. W ocenie związku system wynagradzania powinien uwzględniać nie tylko możliwość uzyskania wysokiego kontraktu, ale również odpowiedzialność lekarzy zatrudnionych na etatach i ich udział w zapewnieniu ciągłości pracy szpitala.
„Lekarze bez walizki”
OZZL zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt debaty o zarobkach lekarzy. W przestrzeni publicznej często pojawia się obraz medyka pracującego w wielu miejscach, na kilku kontraktach i osiągającego bardzo wysokie dochody. Tymczasem część lekarzy wybiera zatrudnienie na etacie w jednym szpitalu. – Nie każdy lekarz jeździ z jednej placówki do drugiej. Są lekarze, którzy rano przychodzą do swojego szpitala, pracują na oddziale, zostają na dyżurze, wracają następnego dnia i znów są tam, gdzie są ich pacjenci. Nie mają walizki. Mają dyżur. Nie mają kilku kontraktów. Mają jeden wiodący szpital – wskazuje OZZL. Związek przekonuje, że forma zatrudnienia nie powinna być utożsamiana z poziomem zaangażowania lekarza w pracę czy jakością udzielanych świadczeń.
OZZL chce jasnych zasad wynagradzania
OZZL od lat postuluje wyznaczenie benchmarku wynagrodzeń lekarzy na poziomie trzykrotności średniego wynagrodzenia w gospodarce oraz analizowanie sytuacji, w których wynagrodzenia znacząco odbiegają od tego poziomu. W przypadku USK nr 4 w Lublinie związek postuluje przede wszystkim przejrzystość zasad wynagradzania i premiowania lekarzy, niezależnie od tego, czy są oni zatrudnieni na umowie o pracę, czy na kontrakcie. – Każdy pracownik ma prawo wiedzieć, jakie obowiązują zasady zawierania umów i premiowania – podkreśla OZZL. Dyskusja o wynagrodzeniach lekarzy nabiera znaczenia także w kontekście zapowiadanych zmian dotyczących zatrudnienia medyków i organizacji pracy w ochronie zdrowia. Przypadek lubelskiego szpitala pokazuje, jak duże mogą być różnice między wynagrodzeniami lekarzy pracujących w tej samej placówce, ale w różnych formach zatrudnienia.
Źródło: OZZL











