Sebastian Goncerz o ustawie płacowej: „Ministerstwo zdało sobie sprawę z konsekwencji”
Opublikowano 8 września 2026 08:02
3 września w TVP Info minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda komentowała prace nad nowelizacją ustawy o świadczeniach finansowanych ze środków publicznych. Zapowiedziała, że ustawa będzie zawierać 12-miesięczne vacatio legis, tłumacząc tę decyzję wsłuchaniem się w głos środowiska. – Nie chodzi o to, że Ministerstwo „wsłuchało się w głos środowiska”. Gdyby ta ustawa była po prostu dobra i zawierała skuteczne metody walki z kominami płacowymi, podobna decyzja nigdy by nie zapadła – niezależnie od głosu lekarzy – ocenia Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. Jak podkreśla, do projektu zgłoszono ponad pół tysiąca uwag. Nie pochodziły one wyłącznie od organizacji lekarskich. Swoje zastrzeżenia przedstawiali również dyrektorzy szpitali i niezależni eksperci. Zdaniem Porozumienia Rezydentów OZZL skala krytyki powinna skłonić do głębszego zastanowienia się nad samą konstrukcją proponowanych przepisów.
80 godzin może ograniczyć dostęp do specjalistów
Jednym z najbardziej problematycznych rozwiązań jest – zdaniem organizacji – wymóg minimalnego wymiaru zatrudnienia na poziomie 80 godzin. – Wymóg minimalnie 80 godzin zatrudnienia może prowadzić do likwidacji konsultacji specjalistycznych w niektórych szpitalach. To oznacza realne ryzyko pogorszenia dostępu pacjentów do leczenia – wskazuje Sebastian Goncerz.
Problem może dotyczyć szczególnie placówek, które korzystają dziś z pracy specjalistów w niewielkim wymiarze czasu. Jeżeli lekarz nie będzie mógł świadczyć usług na dotychczasowych zasadach, szpital może mieć problem z zapewnieniem określonych konsultacji. W ocenie Porozumienia Rezydentów OZZL projekt nie rozwiązuje przy tym podstawowej przyczyny powstawania tzw. kominów płacowych.
„Nie można naprawić 30 lat zaniedbań w tydzień”
Według Sebastiana Goncerza zasadniczym problemem jest sposób finansowania świadczeń. – Podstawowej przyczyny kominów płacowych nie rozwiązuje się poprzez ograniczenia dotyczące zatrudnienia lekarzy. Tą przyczyną jest między innymi wycena świadczeń – mówi przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. Jego zdaniem trudno oczekiwać, że tak złożone problemy systemu ochrony zdrowia zostaną rozwiązane w ramach projektu przygotowanego w bardzo krótkim czasie.
– Naprawa 30 lat zaniedbań za pomocą projektu napisanego w tydzień nie mogła być skuteczna – ocenia Goncerz.
Odpowiedzialność przesunięta w czasie?
Wprowadzenie 12-miesięcznego vacatio legis oznacza, że potencjalne skutki nowych regulacji nie pojawią się natychmiast. Dla Porozumienia Rezydentów OZZL nie oznacza to jednak rozwiązania problemu. – Jeżeli okazuje się, że wielka reforma może doprowadzić do zawalenia się części publicznej ochrony zdrowia, rozwiązaniem nie powinno być po prostu przesunięcie odpowiedzialności w czasie – komentuje Goncerz.
Problemem nie jest sama intencja likwidowania kominów płacowych czy eliminowania patologii w systemie. Krytyka dotyczy przede wszystkim sposobu przygotowania regulacji.
– Problemem nie jest słuszna intencja likwidacji kominów płacowych czy zwalczanie innych patologii. Problemem jest to, że ustawa została napisana na szybko, bez odpowiedniej oceny skutków regulacji, jako doraźna potrzeba wizerunkowa, a nie realna wola reformy – podsumowuje Sebastian Goncerz.
Porozumienie Rezydentów OZZL podkreśla, że dodatkowy rok przed wejściem przepisów w życie powinien zostać wykorzystany nie tylko na przygotowanie placówek do nowych zasad, ale przede wszystkim na ponowne przeanalizowanie samego projektu i jego wpływu na dostępność świadczeń dla pacjentów.
Zródło: Porozumienie Rezydentów OZZL












