Głupi jestem
Opublikowano 31 sierpnia 2026 17:27
Głupi jestem i nie rozumiem. Czytam o tych milionowych fakturach niektórych moich „kolegów” i nie rozumiem, skąd się biorą pieniądze na ich wypłacanie? Takich możliwości nie powinien stwarzać system.
Byłem przez wiele lat, w tym przez całą zmianę systemu konsultantem krajowym, tworzyłem nazwy i zakresy świadczeń z mojej specjalności (hematologia) i nigdzie nie pojawiła się możliwość generowania takiej „górki”.
W końcu wycena tzw. świadczenia to nie jest wyższa matematyka. Żadne całki i różniczki. Zwykła arytmetyka: zsumowanie kilku składowych: tzw. koszty hotelowe, w tym administracja, osobowe i leki oraz inne produkty medyczne, a także pewna niewielka marża. Kiedy zaproponowałem procedurę „intensywne leczenie ostrych białaczek”, którą z moim zespołem wyceniłem na bardzo dużą wtedy kwotę około 25 tysięcy złotych to najpierw posądzono mnie o nierzetelność, a potem NFZ przysłał do kliniki komisję, która zażądała 10 historii chorób chorych na ostre białaczki, siedziała kilka dni i stwierdziła, że tak: to tyle kosztuje. Pensje, czy dochody lekarzy biorą się z części kwoty, która jest refundacją takiego świadczenia.
Od tego czasu minęło kilka lat, utworzono specjalną Agencję Taryfikacji więc wszystko powinno być uczciwie policzone, poukładane i żadne procedury nie powinny być „dobrze” to znaczy skandalicznie nieuczciwie wycenione. Wycena procedury medycznej poniżej kosztów powinna być traktowana jako przestępstwo pospolite, gdyż stawia lekarza zmuszonego wykonać tę procedurę
w sytuacji niedopuszczalnego konfliktu interesów.
System wynagradzania w służbie zdrowia został całkowicie zdemolowany. Interniście w szpitalu powiatowym oferuje się ponad dwa razy więcej niż profesorowi w renomowanej klinice. Ktoś to zrobił, ktoś zatwierdził i ktoś wykorzystuje. Artyści zarządzania.
Tematy
Wiesław W. Jędrzejczak




