Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
Felieton Małgorzata Solecka

Niecudne manowce

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 13 lipca 2026 12:43

Pierwsze odczuwalne zmiany w systemie zostaną wprowadzone we wrześniu – zapowiada premier Donald Tusk. Nie znaczy to, prawdopodobnie, że po wakacjach wejdą w życie jakieś istotne, zapowiadane, regulacje (co sugerowałoby słowo „wprowadzone”. Co najwyżej można się spodziewać rozpoczęcia drogi legislacyjnej, co i tak, biorąc pod uwagę okres wakacyjny, wydaje się ambitnym planem.
Niecudne manowce - Obrazek nagłówka

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Co rząd planuje w sprawie wynagrodzeń lekarzy? Premier Donald Tusk zapowiada wprowadzenie maksymalnej stawki wynoszącej 240 zł za godzinę pracy, co budzi kontrowersje i zacięte dyskusje w środowisku medycznym.
  2. Jakie są obawy lekarzy dotyczące pracy na dwóch etatach? Choć premier sugeruje, że lekarze mogą zarobić nawet 76 tys. zł miesięcznie, eksperci alarmują, że praca na dwóch etatach nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę i może prowadzić do wypalenia zawodowego.
  3. Dlaczego monitoring czasu pracy lekarzy jest taki ważny? Rząd planuje wprowadzenie usztywnionych grafików, ale brakuje konkretów na temat ograniczenia godzin pracy, co może wpłynąć na jakość opieki zdrowotnej.
  4. Jak media wpływają na postrzeganie lekarzy? Atmosfera stygmatyzacji i oskarżeń o pazerność zdaje się tylko pogłębiać chaos w dyskusji o systemie ochrony zdrowia, co wpływa na młodych lekarzy oraz ich decyzje o pozostaniu w zawodzie.

Uwaga opinii publicznej koncentruje się wokół stawki maksymalnej, jaką rząd proponuje lekarzom – 240 zł za godzinę pracy. Obydwie strony sporu robią zresztą bardzo wiele, by właśnie ten element nie znikł z pola widzenia. Lekarze dolewają oliwy do ognia, przypominając na mniej lub bardziej nieszczelnych (nawet jeśli formalnie zamkniętych) grupach, ile za swoje usługi żądają hydraulicy, ślusarze czy fryzjerzy, z czego wielu komentatorów wyciąga wniosek, że wynagrodzenie rzędu 40 tys. zł brutto w wymiarze jednego etatu nie jest, zdaniem medyków, wynagrodzeniem godziwym a nawet – wystarczającym. Rząd (minister zdrowia) nie pozwala na wygaszenie tego wątku, od kilku dni powtarzając, że od stawki 240 zł za godzinę, jako maksymalnej, nie odstąpi.

Dyskusja zbacza zresztą na coraz większe manowce, które cudne są w piosence SDM („Jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem…”), ale na co dzień oznaczają po prostu kłopoty. Premier zarzucił wędkę, przypominając, że lekarz, pracując na dwóch etatach, będzie mógł zarobić nawet 76 tys. zł i zupełnie przechodząc do porządku dziennego nad faktem, że lekarze nie powinni pracować na dwóch etatach, na pewno nie na dłuższą metę i że jednym z głównych wątków w dyskusji o patologiach obecnego stanu rzeczy jest brak ograniczeń (i monitoringu) czasu pracy lekarzy (i nie tylko). Rząd czas pracy chce monitorować, owszem – stąd propozycje usztywnionych grafików i minimalny wymiar pracy w jednym podmiocie leczniczym – ale o znaczących, a na pewno szybkich, jego ograniczeniach już tak głośno nie mówi.

Oczywistą przyczyną są konsekwencje redukowania liczby godzin, jakie lekarz może pracować. Ministerstwo Zdrowia zdaje się nie zauważać propozycji samorządu lekarskiego, by lekarskim tachografem objąć zarówno publiczny jak i prywatny sektor. Powód jest oczywisty: w połączeniu z maksymalną stawką w sektorze publicznym takie rozwiązanie wręcz skłaniałoby znaczącą część lekarzy do ograniczenia wymiaru pracy w systemie publicznym. Oczywiście, nie wszystkich – część specjalistów jest dużo bardziej od niego uzależniona, ale wystarczająco dużą, by publiczne podmioty odczuły i dolegliwości manowców i to, dokąd one prowadzą.

Gdzieś w tle majaczy zaś osławione: - Niech jadą! Można (trzeba?) się zastanawiać, gdzie są granice odporności zwłaszcza młodych lekarzy na atmosferę, jaka – dzień po dniu – kreowana jest przy zgodnej „współpracy” mediów, polityków i – również – części przedstawicieli środowiska lekarskiego, które z jednej strony dostarcza argumentów za stawianiem ostrych tez o „pazerności”, z drugiej – nie zawsze umiejętnie chce walczyć ze stereotypami. Kakofonia argumentów potęguje chaos i przynajmniej część opinii publicznej wierzy, że są lekarze, którym szpitale płacą 26 tys. zł za godzinę pracy.

Dyskusje na temat systemu i planowanych zmian powinny być – jak medycyna – oparte na dowodach, czyli – na faktach. Tymczasem zbyt często są oparte na interesach przez co sprowadzane są do pieniędzy. Czy to tych w fakturach za wykonaną pracę, czy też – za liczbę generowanych przez chwytliwy tytuł odsłon medialnych treści. Trudno się dziwić, że wędrówka po manowcach wydaje się nie mieć końca.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także

27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Zanik instynktu

13 kwietnia 2026
Małgorzata Solecka
FELIETON Małgorzata Solecka

Co może Sejm?

22 grudnia 2025
Małgorzata Solecka
FELIETON Małgorzata Solecka

Kondycja psychiczna medyków – jest czym się martwić

13 października 2025
27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Memento vivere

6 sierpnia 2025
27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Elektoraty

31 lipca 2025
marek derkacz
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Cichy sabotaż płodności – insulinooporność u kobiet

16 czerwca 2025
Dr n. med. Marek Derkacz
27 grudnia 2024