Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Programy lekowe w reumatologii

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 7 września 2026 10:20

Pacjent może spełniać wymogi programu lekowego i mieć aktywną chorobę, a mimo to nie rozpocząć terapii. - Kryteria kwalifikacyjne do programów to wystarczająca selekcja, żeby każdy, kto je spełnia, był leczony. Robienie drugiej bramki w postaci wysokości kontraktu jest paradoksem. To tak, jakby w aptece powiedzieć przychodzącemu po lek: pacjencie, bujaj się - mówi prof. Brygida Kwiatkowska.
Programy lekowe w reumatologii - Obrazek nagłówka

Problem dostępu do programów lekowych nie polega dziś wyłącznie na tym, czy terapia jest refundowana. W praktyce oznacza, że dostęp do leczenia zależy nie tylko od stanu zdrowia chorego, lecz także od wysokości kontraktu szpitala i tego, czy placówka może finansowo udźwignąć realizację programu.

Mniejsze szpitale nie dają rady

Jak wskazuje prof. Brygida Kwiatkowska z Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji, w przypadku RZS z 68 ośrodków praktycznie 70% chorych jest leczonych w 5, które mają podpisany kontrakt.

A przecież możliwości finansowe i organizacyjne tych placówek w pewnym momencie się kończą. - Za programy lekowe płaci się dziś z opóźnieniem, a koszty ich obsługi w reumatologii nie były rewaloryzowane od pięciu lat. W efekcie dyrektorzy placówek obawiają się narastania zadłużenia. Nie każdy dyrektor chce podejmować decyzję, która może sprawić, że do drzwi zapuka komornik, a szpital będzie musiał rozstrzygać, za co zapłacić w pierwszej kolejności - mówi prof. Kwiatkowska.

Skutki odkładania leczenia

Skutki odkładania leczenia w chorobach autoimmunologicznych są poważne. - Jeżeli nie będziemy leczyć tych chorych, będą mieli powikłania hematologiczne, głównie chłoniaki. Prawdopodobieństwo rozwinięcia innych nowotworów rośnie wraz z czasem nieleczonej choroby. Skraca się czas życia ze względu na powikłania sercowo-naczyniowe. Przewlekły proces zapalny generuje wczesną miażdżycę 15–20 lat wcześniej i wcześniejszą śmiertelność - wylicza prof. Kwiatkowska.

- Zgodnie z sumieniem lekarskim nasi pacjenci powinni być leczeni treat to target, czyli tak, żeby jak najszybciej osiągnąć remisję - wskazuje. Jej zdaniem, zamykanie pacjentom dostępu do terapii przeczy sensowi samej refundacji. - Zatrzaśnięcie drzwi to pokazanie, że te leki są niepotrzebne - dodaje.

Dramatyczna sytuacja chorych na toczeń

Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja chorych na toczeń, który jest chorobą śmiertelną. - Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby nie leczyć takiego pacjenta – podkreśla prof. Kwiatkowska. Dodaje, że leczenie powinno być włączane jak najwcześniej, bo wiele pacjentek to młode kobiety, które myślą jeszcze o macierzyństwie.

W toczniu szczególne znaczenie ma także ograniczanie przewlekłego stosowania glikokortykosteroidów. - W tej chwili w reumatologii bardzo ograniczamy leczenie glikokortykosteroidami, które dodatkowo skracały życie pacjentom, dlatego że wywoływały wiele powikłań - wyjaśnia. - Deadline w przypadku tocznia to szybka redukcja do pięciu miligramów glikokortykosteroidów. Jeżeli to się nie udaje, pacjent już powinien dostać leki w ramach programu lekowego - tłumaczy.

Tymczasem część pacjentów leczona jest w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych, bo standardowe ścieżki okazują się niewystarczające. - Dużo pacjentów leczymy w ramach RDTL-u, bo okazuje się, że nawet programy lekowe są wyczerpane dla tych chorych - mówi ekspertka. Prof. Kwiatkowska wspomina też o belimumabie, który nie jest refundowany, a mógłby być szansą dla pacjentów niereagujących na leczenie pierwszego rzutu.

Leki do apteki

W reumatoidalnym zapaleniu stawów, mimo dostępności nowoczesnych terapii, leczonych jest nadal zbyt mało pacjentów. - W tej chwili leczonych jest 5% pacjentów, a zgodnie z rekomendacjami powinno być 20–30% - wskazuje prof. Kwiatkowska. - Przykręcanie jeszcze kurka w tej grupie chorych to już jest paradoks totalny - podkreśla.

Część leków - zwłaszcza tych, w przypadku których jest to bezpieczne i organizacyjnie uzasadnione - mogłaby być dostępna bliżej pacjenta, także w refundacji aptecznej. Takie rozwiązanie mogłoby odciążyć ośrodki prowadzące programy i zmniejszyć bariery dojazdu. Trzeba jednak zachować spójność kryteriów, aby przeniesienie terapii do apteki nie ograniczyło pacjentom dalszych możliwości leczenia. - Jeżeli udostępnimy te leki na receptę, a kryteria refundacyjne będą inne niż kryteria wejścia do programu, to pacjent będzie odcięty od innych linii leczenia - ostrzega prof. Kwiatkowska.

W chorobach przewlekłych decyzja o miejscu wydawania leku nie może oznaczać pogorszenia bezpieczeństwa pacjenta ani wymuszania zaostrzenia choroby po to, by ponownie spełnić kryteria programu. - Leczenie tych chorych jest do końca życia, więc nie można dać taniego leku z niższym poziomem refundacji i innymi wskazaniami, bo później pacjent musi się zaostrzyć, żeby wszedł do programu lekowego - tłumaczy ekspertka. -To jest kwestia bezpieczeństwa pacjenta - dodaje.

Odlimitowanie programów

Argumenty kliniczne wzmacnia raport EconMed Europe, w którym przeanalizowano ekonomiczne skutki wprowadzenia nielimitowanego dostępu do programów lekowych. Współautor raportu Michał Seweryn, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii, zaznacza, że odlimitowanie oznacza przede wszystkim gwarancję dostępu dla pacjentów spełniających kryteria, a nie rezygnację z zasad kwalifikacji. - Policzmy wreszcie, ile nas kosztuje limitowanie programów lekowych, zamiast dyskutować, że nie stać nas na nielimitowanie programów - mówi. W reumatologii, zwłaszcza w RZS i toczniu, ten argument łączy się bezpośrednio z kosztami powikłań, niepełnosprawności i utraty aktywności zawodowej. Z raportu EconMed Europe wynika, że nawet przy najbardziej pesymistycznym założeniu, że rzeczywiste kolejki do programów lekowych są pięciokrotnie większe niż oficjalnie raportowane, pełne zniesienie limitów w programach lekowych kosztowałoby dodatkowo pomiędzy 1,2 a około 1,9 mld zł rocznie. To mniej więcej tyle, ile wynosi dofinansowanie rządowe TVP.

O problemie z dostępem do leczenia pacjentów zakwalifikowanych do programów lekowych rozmawiali eksperci systemowi, klinicyści i przedstawiciele pacjentów podczas debaty Instytutu Ochrony Zdrowia "Równość, Jakość, Bezpieczeństwo. Programy lekowe w Polsce”. Debata jest początkiem cyklu i otwarciem szerszej dyskusji o rzeczywistym dostępie pacjentów do programów lekowych – nie tylko o tym, jakie terapie znajdują się w wykazach refundacyjnych, ale przede wszystkim o tym, czy i kiedy pacjent może z nich faktycznie skorzystać. Dyskusja ta nabiera szczególnego znaczenia w obliczu obecnej sytuacji finansowej i organizacyjnej systemu ochrony zdrowia, która wpływa na możliwości zapewnienia pacjentom terminowego dostępu do należnego im leczenia.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także