Dysfagia, czyli cichy problem tysięcy Polaków. "Jest jak Yeti - dużo osób o niej słyszało, ale prawie nikt nie rozumie na czym ona polega”
Opublikowano 16 czerwca 2026 13:58
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co to jest dysfagia? Dowiedz się, jakie objawy mogą wskazywać na problemy z połykaniem i dlaczego warto zwrócić na nie uwagę.
- Grupy ryzyka Poznaj pacjentów, którzy są najbardziej narażeni na dysfagię, w tym osoby po leczeniu nowotworów i seniorów.
- Niska świadomość społeczna Zrozum, dlaczego w Polsce temat dysfagii jest wciąż mało znany, porównując go do legendarnego Yeti.
- Trudności w diagnostyce Odkryj, jak brak wiedzy medycznej wpływa na długość poszukiwań pomocy przez pacjentów.
- Brak systemowych rozwiązań Zobacz, jakie są braki w polskim systemie ochrony zdrowia dotyczące diagnostyki i leczenia dysfagii.
Dysfagia może objawiać się krztuszeniem, kaszlem podczas jedzenia, uczuciem zatrzymywania się pokarmu czy trudnościami z przełykaniem płynów, uczuciem, że jedzenie gdzieś się zatrzymuje, że się cofa, że jest jakaś trudność z wyzwoleniem odruchu do połykania - wyjaśnia dr n. med. Barbara Jamróz.
Jak podkreśla specjalistka, problem może dotyczyć każdego. Jednakże do głównych grup ryzyka wśród populacji dorosłych należą pacjenci neurologiczni, osoby po leczeniu nowotworów głowy i szyi oraz seniorzy. Ekspertka zwraca uwagę, że konsekwencje dysfagii mogą być bardzo poważne. - Połykanie staje się niebezpieczne, czyli dochodzi do zaburzenia bezpieczeństwa połykania, na przykład rośnie ryzyko rozwoju zachłystowego zapalenia płuc albo jest nieefektywne, czyli zaburzona jest efektywność odżywienia i nawadniania albo oba z tych problemów występują jednocześnie - podkreśla.
Zdaniem dr B. Jamróz świadomość problemu w Polsce pozostaje bardzo niska. - Dysfagia w Polsce jest jak Yeti, dużo osób o niej słyszało, ale nikt jej nie widział, jest niewielu specjalistów zajmujących się tym zaburzeniem - ocenia.
Brak wiedzy przekłada się na trudności diagnostyczne. - Pacjenci często długo szukają pomocy, aż w końcu trafią do placówki, gdzie odpowiednio wyszkolony personel może ich zdiagnozować - mówi specjalistka.
Jak dodaje, w Polsce nadal brakuje systemowych rozwiązań dotyczących diagnostyki i leczenia zaburzeń połykania. - Tak naprawdę w Polsce nie mamy wycenionych przez NFZ procedur związanych z diagnostyką i terapią zaburzeń połykania - podsumowuje gorzko.











