Blogosfera Medexpressu

Michał Modro: Prawo w czasie epidemii - „Spróbuj powiedzieć Polakowi - „Zakazane”, to są dla niego od razu trzy możliwości ..."


Michał Modro 2020-10-20 09:14
- [...] Jak Niemcowi powiesz „zakazane”, to znaczy „zakazane”. Jak Ruskiemu to powiesz - to samo. Spróbuj powiedzieć to Polakowi. „Zakazane” to są dla niego od razu trzy możliwości: częściowo zakazane i trzeba ściemniać, zakazane, ale nie do końca, tak jakby zakazane i niezakazane jednocześnie. Andrzej Ziemiański, „Ucieczka z Festung Breslau”.

Wstęp.

Mam wrażenie, że jeszcze na dobre nie skończyła się wspólna konferencja premiera i ministra zdrowia dotycząca zapowiadanych zakazów i nakazów, a już zaczęliśmy wymyślać, jak ich uniknąć.

Skąd wiem? Bo mój telefon rozgrzał się do czerwoności, a na skrzynkę mailową spłynęły maile o treści „Czy będę mógł ...?”, „Jak zorganizować ...?”, „Jak szybko możemy załatwić nowe PKD?”, itp.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 października 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jak zwykle pojawiło się, dzień przed wejściem w życie zakazów i nakazów, a zaledwie kilka dni po ich zapowiedzi na konferencji prasowej. Nikt nie był gotowy, bo epidemii „miało już nie być”.

Ciekawe jest to, że jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy zakazy i nakazy jeszcze bardziej ingerowały w naszą wolność, w tym wolność gospodarczą nikt, aż tak bardzo nie protestował.

W mojej ocenie oznacza to tylko tyle, że darzyliśmy rząd znacznie większym zaufaniem. Pisałem o tym w artykule „Strategia walki z epidemią - Polak przed szkodą i po szkodzie głupi..?”.

A sokoro nie mamy już zaufania, że to co proponuje rząd zadziała i ma sens, szukamy rozwiązań na własną rękę.

Polak potrafi ...

Zaczęło się od „godzin dla seniorów”.

W piątek za 5 minut dwunasta stanąłem w kolejce do piekarni. W kolejce stało już kilka osób czekających na możliwość zrobienia zakupów. W ostatniej chwili pojawiała się kobieta, która dziarskim krokiem wkroczyła do sklepu. Doszło do awantury. Kobieta zapytana o wiek przez ekspedientkę odpowiedziała „mam 60 lat i jak twierdzi GIODO nie muszę pokazywać dowodu...”.

Ta scena obrazuje cały problem stosowania przepisów prawa dotyczących zakazów i nakazów związanych z Covid-19.

„Godziny dla seniorów”.

Czy kobieta, która wkroczyła do sklepu miała rację mówiąc " [...] jak twierdzi GIODO nie muszę pokazywać dowodu...", miała rację?

Oczywiście, że miała. Zresztą to nie jedyny problem.

Starsze osoby mają sklepy (oczywiście nie wszystkie, ale o tym za chwilę) na wyłączność od poniedziałku do piątku między godziną 10:00 a 12:00. „Godzin dla seniorów” nie stosuje się w soboty i handlowe niedziele. Jednak ta informacja nie dotarła do seniorów, co już doprowadziło do awantur w kilku sklepach.

Ponadto „godziny dla seniorów” nie obejmują sklepów z wszystkich branż. Chodzi o obiekty handlowe, których przeważająca działalność polega na sprzedaży:

  • żywności;
  • produktów kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania,
  • artykułów toaletowych,
  • środków czystości,
  • produktów leczniczych,
  • wyrobów medycznych,
  • środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego w rozumieniu,

a także świadczeniu usług pocztowych.

W tym kontekście należy zadać pytania, jaki sens ma stosowanie „godzin dla seniorów”, chociażby w takich ulicach jak Konstruktorska lub Suwak - tzw. „Mordor”, gdzie zaopatruję się wyłącznie pracownicy korporacji.

Warto posłuchać rozmowy, czy "Godziny dla seniora” mają sens?", w którym zostały omówione te oraz inne wątpliwości dotyczące tej „instytucji prawnej”.

Wesele nie w strefie czerwonej, ale za miedzą.

Przepis dotyczący wesel został sformułowany w następujący sposób „do odwołania zakazuje się organizowania innych niż określone w ust. 1 imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem: przyjęć ślubnych, konsolacji lub przyjęć komunijnych, a także innych przyjęć okolicznościowych do 20 osób - z wyłączeniem ich obsługi - w przypadku obszaru żółtego, przy czym te przyjęcia odbywają się bez możliwości tańczenia.”

Przepis wskazuje, na możliwość organizacji przyjęć ślubnych w strefie żółtej. Nie dla mieszkańców strefy żółtej, ale w strefie żółtej. Tym samym nie może dziwić, że firmy z powiatu zgierskiego (powiat sąsiadujący z powiatem łódzkim, który jest w strefie czerwonej) korzystają ze swoich możliwości i nakłaniają do przeniesienia przyjęć do tego powiatu.

Co więcej, jak wynika z przepisu przyjęcia mogą odbywać się do „20 osób”. Przedsiębiorcy ze strefy żółtej już wiedzą, że zamiast jednej imprezy mogą zorganizować np. 3, tj. wesele, imieniny cioci Janki oraz rocznicę ślubu dziadków pary młodej. „Oczywiście kwestią zupełnego przypadku jest to, że wszystkie 60 osób są z kręgu rodziny pana młodego i panny młodej”.

Naprawdę nie można tańczyć...?

„Do odwołania ustanawia się zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców oraz przez inne podmioty działalności polegającej na prowadzeniu: dyskotek i klubów nocnych lub działalności, która polega na udostępnieniu miejsca do tańczenia organizowanego w pomieszczeniach lub w innych miejscach o zamkniętej przestrzeni, z wyłączeniem sportowych, klubów tanecznych i szkół tańca.”

Nie można tańczyć na weselu - nie ma problemu - rejestrujemy szkołę tańca i w ramach imprezy (oczywiście do 20 osób) organizujemy kurs tańca.

Naprawdę nie można ćwiczyć na siłowni?

Do „klaski gatunku” weszły już sposoby na działanie siłowni.

Jeden z krakowskich klubów udostępnił post, który poniósł się szerokim echem na Facebooku. Obiekt poinformował, że wśród kodów PKD posiada też 4764Z czyli sprzedaż detaliczną sprzętu sportowego, więc zachęca do wizyt i odpłatnego testowania, co nie jest zakazane.

Ponieważ nadal mogą się odbywać zgromadzenia organizowane w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych mogą się odbywać, nie może dziwić, iż pojawiły się kościoły i związku wyznaniowe, których „religią jest kult zdrowego ciała”.

Co jest współzawodnictwo sportowe?

„Do odwołania ustanawia się zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów oraz przez inne podmioty działalności polegającej na prowadzeniu: basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness, z wyłączeniem basenów, siłowni, klubów i centrów fitness: a) działających w podmiotach wykonujących działalność leczniczą przeznaczonych dla pacjentów, b) przeznaczonych dla osób uprawiających sport w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych, w ramach zajęć na uczelni lub w szkole”.

W kontekście treści tego przepisu nie można mieć wątpliwości, że dopuszczalna jest działalność basenów, siłowni, klubów i centrów fitness dla osób uprawiających sport
w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych.

W tym zakresie polecam wam artykuł mojego kolegi mecenasa Jakuba Kowalskiego na temat współzawodnictwa sportowego.

Przywołam fragment tego artykułu.

Przepisy epidemiczne ani przepisy dotyczące sportu nie definiują współzawodnictwa sportowego ani też nie ograniczają go wyłącznie do współzawodnictwa zawodowego, współzawodnictwa organizowanego przez polskie związki sportowe czy współzawodnictwa „fizycznego”. Teza o zawężonym do „oficjalnego” (w ramach polskich związków sportowych, przez zawodników licencjonowanych) współzawodnictwie sportowym mogłaby mieć oparcie w poprzednim stanie prawnym (na gruncie ustawy o sporcie kwalifikowanym) ale nie ma oparcia w stanie prawnym aktualnie obowiązującym. Co więcej, przepisy nie pozwalają odmówić przymiotu „współzawodnictwa” rywalizacji na niskim poziomie sportowym czy ograniczonej do niewielkiego kręgu osób. Zakładowy turniej tenisa stołowego, spartakiada prawników, sparing pomiędzy dwoma złożonymi z niezrzeszonych zawodników drużynami piłkarskimi czy wirtualna rywalizacja o jak najszybsze pokonanie ustalonego odcinka trasy biegowej czy rowerowej również mieszczą się w definicji współzawodnictwa sportowego. Powyższy wniosek zgodny jest z treścią wyroku NSA z dnia 20 września 2016 r. (II OSK 3126/14), wedle którego „Podkreślić więc należy, że sportem nie jest tylko współzawodnictwo zorganizowane, ale też doraźne i na wszelkich poziomach, na nie tylko na poziomie krajowym (Mistrzostwa Polski i Puchar Polski)”.

Całkowicie zgadzam się z mecenasem Jakubem Kowalskim, co oznacza, że jeżeli określona siłownia postanowi zorganizować turniej współzawodnictwa sportowego na największą ilość wykonanych pompek w ciągu minuty, to przygotowanie do tego turnieju będzie stanowiło dozwoloną działalność „przeznaczoną dla osób uprawiających sport w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych”.

Inne rozwiązania?

Pewnie tych rozwiązań można znaleźć znacznie więcej. Jesteśmy, jako Polacy, bardzo kreatywni.

Co dalej?

Przewiduję, że będą ustanawiane kolejne zakazy i nakazy, a do kancelarii będą wpływały zapytania o treści „Czy będę mógł ...?”, „Jak zorganizować ...?”, „Jak szybko możemy załatwić nowe PKD?”, itp.

Przewiduję również, że jakość tworzonego prawa się nie zmieni (pisałem o tej jakości w artykule „Strategia walki z epidemią - Polak przed szkodą i po szkodzie głupi..?”), co oznacza, że obywatele będą nadal szukać rozwiązań i możliwości dalszego prowadzenia działalności pomimo zakazów i nakazów. Co więcej, biorąc pod uwagę jakość przepisów, będą je znajdować.

Działania moralnie wątpliwe?

Bez wątpienia są to działania, które budzą wątpliwości z punktu widzenia moralnego, w szczególności, że mogą one prowadzić do większej ilości zarażeń.

Jednak dzisiaj poziom naszego zaufania do państwa jest minimalny. Nie można, zatem dziwić się obywatelom, którzy mówią w ten sposób państwu i elitom politycznym „Nie ufam i sprawdzam”.

Powtórzę pewien cytat, który po wielu latach stał się znowu bardzo aktualny:

„Bez zaufania, solidarności i odpowiedzialności nie można być pewnym siebie. Nie można mieć odwagi. Być człowiekiem. Zaufanie, solidarność i odpowiedzialność, te trzy filary, które są ukrytą podstawą naszego bycia w świecie, one się teraz trzęsą i grożą zawaleniem. A my o nie się nie troszczymy jak trzeba. Nie rozpatrujemy nowych wydarzeń i skrętów z punktu widzenia tego, jaki one mają wpływ właśnie na zaufanie, solidarność i odpowiedzialność.”

Autor: Zygmunt Bauman, rozmowa Tomasza Kwaśniewskiego, Więc będzie wojna?, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 kwietnia 2012.

Potrzebujemy dzisiaj, jak nigdy ZAUFANIA, SOLIDARNOŚCI i ODPOWIEDZIALNOŚCI.

PDF

Zobacz także