Rząd bierze zarobki lekarzy pod lupę
Opublikowano 16 czerwca 2026 18:13
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak młody lekarz zdołał zarobić ponad 1,5 mln zł w ciągu roku? Sprawa 28-letniego Dawida Kacprzyka wywołała burzę medialną i postawiła pytania o system wynagrodzeń w służbie zdrowia.
- Dlaczego temat wynagrodzeń lekarzy budzi takie emocje? Politycy i przedstawiciele samorządu lekarskiego różnią się w ocenie tej sytuacji, co podkreśla szersze problemy związane z transparentnością zarobków w medycynie.
- Co zmieni nowelizacja przepisów dotyczących umów na PESEL? Nowe regulacje mają na celu lepsze monitorowanie zarobków lekarzy, co może przyczynić się do uregulowania sytuacji w publicznej ochronie zdrowia.
- Jakie wyzwania stoją przed Agencją Oceny Technologii Medycznych? Obecnie agencja ma ograniczony dostęp do danych o wynagrodzeniach, co utrudnia pełną analizę i zrozumienie realiów pracy w ochronie zdrowia.
Od kilku dni zarobki 28-letniego lekarza i warszawskiego radnego Dawida Kacprzyka są jednym z najbardziej gorących tematów. Jak to możliwe, że lekarz praktycznie zaraz po studiach, w trakcie specjalizacji – która powinna pochłaniać większość jego czasu – poświęca na pracę w szpitalnym oddziale ratunkowym ok. 330 godzin miesięcznie, deklarując również pracę w innych podmiotach leczniczych i działalność społeczno-polityczną (rada dzielnicy)?
Lekarze, w tym przedstawiciele samorządu lekarskiego, widzą w tym jednostkowy przypadek, który wymaga pilnego wyjaśnienia, również przez prokuraturę. Politycy – przeciwnie. - To ilustracja szerszego problemu z jakim mamy do czynienia – mówił o zarobkach Kacprzyka (do poniedziałku członka Koalicji Obywatelskiej) przed posiedzeniem rządu Donald Tusk. - Musimy wspólnie z samorządem lekarzy i wszystkimi zainteresowanymi, ale naprawdę musimy, zadbać o to i to jest w interesie też samych lekarzy proszę państwa. Żeby nie było tej narastającej fali podejrzliwości i niepewności jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane, czy są uzasadnione - dodał.
Tusk zapowiedział przyjęcie projektu ustawy, który umożliwi agencji rządowej orientację, kto w jakich miejscach ile zarabia, tak żeby to zracjonalizować i żeby nie dochodziło do, mam nadzieję pojedynczych, skandalicznych sytuacji - podsumował szef rządu.
Dziś Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbiera dane o wynagrodzeniach personelu medycznego, ale widzi tylko pojedyncze umowy – zaś wiadomo, że lekarze (i nie tylko oni) łączą pracę w różnych miejscach. Niektórzy podpisują tylko umowy kontraktowe, inni w swoim podstawowym miejscu pracy mają etat, zaś w innych – kontrakt lub umowę zlecenie. Wtedy łączne przychody są znane tylko urzędowi skarbowemu. Dlatego, choć umowy powyżej 100 tys. zł ma jedynie ok. 1,5 proc. lekarzy, eksperci uważają, że faktycznie odsetek ten – po zsumowaniu umów z różnych miejsc pracy – może być kilka, nawet dziesięć razy wyższy. Pozyskanie takich danych byłoby więc ważnym elementem dyskusji o ewentualnym wprowadzeniu do systemu ograniczenia dotyczącego maksymalnych zarobków osiąganych w publicznej ochronie zdrowia.











