Prof. Maksymowicz: Rzeczywista reforma ochrony zdrowia wymaga politycznej odwagi
Opublikowano 6 października 2026 07:59
Rząd przyjął tzw. pakiet naprawczy dla ochrony zdrowia. Zdaniem prof. Wojciecha Maksymowicza, byłego ministra zdrowia, może on przede wszystkim pomóc rządowi w rozładowaniu napięcia i pokazaniu, że władza reaguje na krytykę. Trudno jednak mówić o początku kompleksowej reformy systemu. - Na pewno pomoże rządowi w takim rozluźnieniu emocji, w udowadnianiu, że teraz rzeczywiście zareagowaliśmy i to dosyć szybko na takie rzeczy, które były powszechnie krytykowane. I my też się przeciwstawiamy, bo to draństwo było. I teraz postawiliśmy tamę. No i tyle. Postawiono tamę. To było najprostsze działanie – mówi prof. Wojciech Maksymowicz. Jak ocenia, określanie przyjętych rozwiązań mianem pakietu reform jest zdecydowanie na wyrost - Nazywanie tego pakietem reform to tak już czytałem w niektórych mediach, jest oczywiście nadużyciem – mówi były minister zdrowia.
„Grozi nam absolutna katastrofa”
Zdaniem prof. Maksymowicza największym wyzwaniem pozostaje sytuacja finansowa ochrony zdrowia. Jak wskazuje, skala problemu jest tak duża, że bez odważnych decyzji system może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Problemem jest również sposób, w jaki kolejne ekipy rządzące podchodzą do zarządzania ochroną zdrowia. Zamiast długofalowych zmian dominuje reagowanie na kolejne kryzysy. - Myślę, że ogląd rządzących, jak i tych, którzy pewnie w przyszłości będą rządzić, w każdym razie tych, którzy się szykują do tego, jest taki, że do tej pory udało się to jakoś. I jakoś dalej też się będzie turlać. Będziemy kryzysy jakoś gasić, a nie mamy za bardzo koncepcji i możliwości przeforsowania odważnych działań, które mogą być niepopularne – ocenia. Tymczasem rzeczywista reforma wymaga politycznej odwagi. Jednocześnie wskazuje na problem ograniczonej stabilności politycznej, która może utrudniać przeprowadzenie niepopularnych zmian.
Potrzebny ponadpolityczny „okrągły stół”
Prof. Maksymowicz uważa, że jednym z możliwych sposobów wypracowania długofalowych zmian byłoby stworzenie szerokiego, ponadpolitycznego forum, przy którym spotkaliby się przedstawiciele różnych środowisk. Jako przykład przywołuje doświadczenia komisji trójstronnej, w której przy jednym stole spotykali się przedstawiciele rządu, pracodawców i pracowników. - Wszyscy wtedy walczyli z wszystkimi i w jednym miejscu zebrano pracodawców, pracowników i rząd – mówi. W ochronie zdrowia potrzebne byłoby – jego zdaniem – podobne rozwiązanie. .
„U nas od razu praktycznie przejęliśmy władzę”
Prof. Maksymowicz zwraca uwagę również na brak ciągłości w polityce zdrowotnej. Jego zdaniem kolejne ekipy często zamiast rozwijać istniejące rozwiązania, wprowadzają własne koncepcje. - Było co przez kolejne kadencje psuć. Tak można powiedzieć - tłumaczy. - W Czechach nie psuto niczego. W Niemczech tak się robi, nie psuje się do gruntu. Dalej to się kontynuuje. U nas od razu praktycznie przejęliśmy władzę. Teraz zrobimy coś zupełnie innego, ale będzie nasze – mówi.











