Monika Łada o programie lekowym w SM
Opublikowano 8 września 2026 06:00
Rozmawiamy dziś o nowelizacji ustawy refundacyjnej, ustawie o receptach oraz tak zwanej ustawie o refundacji indywidualnej. Jakie zalety, a jakie wady mają projektowane zmiany?
Reprezentując pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, przede wszystkim odczuwam pewien niepokój. W stwardnieniu rozsianym mamy doskonale działający program lekowy, który ma pewne problemy w tym momencie, głównie jeżeli chodzi o finansowanie. Natomiast sam program skonstruowany jest doskonale. W ostatnich latach bardzo postawiono na dostęp do nowoczesnych terapii, na leczenie wysokoskuteczne i na indywidualizację leczenia. Czyli leczenie jest jak najbardziej dobierane do osobistej sytuacji pacjenta. W obecnych projektach ustaw obawiam się, że będzie tak, że o wyborze leczenia będzie decydował w dużej mierze argument ekonomiczny, a nie dobro pacjenta.
A wydawanie leków z apteki w przypadku stwardnienia rozsianego byłoby ułatwieniem, czy widzi tu Pani jakieś zagrożenie?
Pewnie tutaj można powiedzieć to zależy, bo zapewne są sytuacje, kiedy dla pacjenta będzie to dogodne. Jednak w wielu sytuacjach, kiedy pacjent i tak musi odbyć wizytę w swojej placówce, w swoim szpitalu, a równolegle będzie musiał się stawić w aptece, która może być położona gdzie indziej, może to być dodatkowym obciążeniem. I o ile mamy do czynienia z pacjentem, który na przykład funkcjonuje w wielkim mieście, zapewne te odległości nie będą zbyt duże. Ale jeżeli mowa o pacjencie, który mieszka kilkaset kilometrów od placówki, gdzie się leczy, np. na terenie wiejskim, nie wiadomo, gdzie będzie apteka. Czyli będą to dla niego dwa oddzielne wyjazdy, dwa dni wolne w pracy, czy na przykład konieczność zapewnienia opieki nad dzieckiem w dwóch oddzielnych dniach.
A zalety projektowanych zmian?
Mam nadzieję, że jednak ustawy są tworzone po to, żebyśmy mogli zapewnić lepsze finansowanie dostępu do leczenia. W stwardnieniu rozsianym, o ile program jest dobry, z finansowaniem jest bardzo duży kłopot. Mamy sygnały z wielu placówek. W tym momencie program jest realizowany w stu trzydziestu placówkach, a nawet jedna czwarta ma różnego rodzaju trudności. Gdzie nigdzie jest wstrzymane leczenie, gdzieniegdzie dostęp jest opóźniony, są kolejki.
Być może jeżeli zapewnimy jakieś lepsze rozwiązanie, które pozwoli na oszczędności i zapewnienie lepszego finansowania, być może będzie to krok w dobrą stronę. Ale czy na pewno? Nie jestem przekonana.
Rozmowa została nagrana przy okazji debaty „Przyszłość terapii innowacyjnych w Polsce w świetle nowych projektów legislacyjnych – nowelizacji ustawy refundacyjnej, ustawy o receptach oraz tzw. ustawy o refundacji indywidualnej”












